<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612</id><updated>2012-02-16T15:50:46.223-08:00</updated><category term='Być jak pan W.'/><category term='looong and important'/><category term='powrót (kolejny)'/><category term='bez shizów.'/><category term='Straszyogr'/><title type='text'>Sweet Disposition</title><subtitle type='html'>kompletnie nienormalnie a normalnie tylko czasem.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>45</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-5717035402855774859</id><published>2011-02-12T15:47:00.000-08:00</published><updated>2011-02-12T15:56:11.078-08:00</updated><title type='text'>changes ... but wait.</title><content type='html'>chyba jednak aż tak dużo się nie zmieniło. Wieki całe mnie tutaj nie było, pora coś skrobnąć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko jednak jakieś zmiany nastąpiły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmiana 1:&lt;br /&gt;Matura zdana, dyplom technika w kieszeni, szkoła średnia z głowy.&lt;br /&gt;Zmiana 2:&lt;br /&gt;Studia i w sumie tyle w temacie. Pierwsza sesja prawie zaliczona. W końcu po to wymyślili sesję poprawkową żeby z niej korzystać ^^&lt;br /&gt;Zmiana 3:&lt;br /&gt;Związki ... yep, ekhmm : )&lt;br /&gt;Zmiana 4:&lt;br /&gt;10 sezonów Przyjaciół zaliczone. Aż jestem z siebie dumny.&lt;br /&gt;Zmiana 5:&lt;br /&gt;a właśnie, przyjaciele. Tutaj zmiany aż kolosalne. Jeden wreszcie robi minimalny progress w związkach, a to znów drugi znów ten progress ma aż za duży (jakoś plus minus 9 miesięcy). No i w sumie nie wiem co na ich temat jeszcze napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmian tych jest jeszcze kilka ale to już nie dziś. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dobranoc, a ja spadam oglądać film bo i tak będę spać do 13 więc to, czy pójdę spać o 1 czy o 3 to różnica żadna : )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps:&lt;br /&gt;tak czytam i czytam, nie jestem zadowolony z tego posta. Polecam poprzednie a ten jutro pójdzie to korekty ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-5717035402855774859?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/5717035402855774859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=5717035402855774859' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/5717035402855774859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/5717035402855774859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2011/02/changes-but-wait.html' title='changes ... but wait.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-7940303584777006097</id><published>2010-01-19T11:26:00.001-08:00</published><updated>2010-01-19T11:50:32.674-08:00</updated><title type='text'>surface of the universe.</title><content type='html'>Przypomniałem sobie to co mnie spotkało w zeszłe wakacje. Spotkanie sam na sam z potęga wszechświata i jego ogromem. Działka gdzieś pod Częstochową, Masłońskie się zwie prawdopodobnie, jeśli mnie pamięć nie myli. Co w tym było takiego niezwykłego? Otóż zwykła wyprawa do miasteczka po alkohol na nocną imprezę, przeistoczyła się koczowanie na środku drogi zadzierając głowę w górę, nie mogąc oderwać oczu od tego wszechogarniającego piękna. Droga Mleczna, bo o niej mówię. Moja miłość, moje marzenie, coś co pomaga mi się odnaleźć w całym tym codziennym burdelu życia, mimo iż nawet nie śmiem zrozumieć całej istoty jej egzystencji. &lt;br /&gt;Wszechświat. Niepojęty od wieków ostatnio, wraz z postępem nauki zaczął odkrywać swoje tajemnice. Jednak żeby nie było łatwo. Razem z rozwiązanymi zagadkami przybywa tych nowych, co raz bardziej tajemniczych. Po co istniejemy? Jak to się wszystko zaczęło? Kiedyś ludzie tłumaczyli to sobie działalnością boga. Teraz, gdy nauka wiedzie prym w tłumaczeniu zagadek otaczającej nas natury i świata w którym żyjemy, religia zeszła na boczny tor. Ale czy nie jest może tak, że bóg do którego modlą się rzesze ludzi na całym świecie (niezależnie czy chodzi o chrześcijan, buddystów czy muzułmanów) nie jest tą właśnie siłą sprawczą która rozpoczęła istnienie wszechrzeczy i której istnienia próbuje dowieść nauka? Czy byłaby to porażka nauki która od dawna jest w otwartym konflikcie z dogmatami rożnych religii? Sądzę że nie! Po prostu udowodniłaby że bóg istnieje/istniał. Dokonała by tego czego żadna religia dokonać nigdy nie mogła. Oparta na wierze nie potrzebuje dowodów na istnienie boga. Nauka ma w swojej naturze to szuka odpowiedzi. Jeśli by znalazła odpowiedź na pytanie czy bóg istnieje, co dalej? &lt;br /&gt;Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Muszę to dokładniej przemyśleć bo jest to problem dość złożony.&lt;br /&gt;Jest też jeszcze jeden aspekt tego tematu. Czy jesteśmy tam sami? Szczerze wątpię. Znany noblista Enrico Fermi wysnuł teorię zwaną potocznie "Paradoksem Fermiego". Zakłada on kilka tez dlaczego jeszcze nie udało nam się skontaktować z obcą cywilizacja. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Wielkość i wiek Wszechświata sugerują, że powinno istnieć wiele zaawansowanych technicznie pozaziemskich cywilizacji. Jednak takiemu rozumowaniu przeczy brak obserwacyjnych dowodów ich istnienia. Zatem albo początkowe założenia są nieprawidłowe i zaawansowane technicznie życie jest znacznie rzadsze niż się sądzi, albo nasze metody obserwacji są niekompletne i ludzkość jeszcze ich nie wykryła, albo nasze metody są błędne i poszukujemy niewłaściwych śladów."&lt;br /&gt;(http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Fermiego)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem przekonany co do tezy iż jesteśmy tutaj sami. Bardziej skłonny byłbym do tego iż źle się za to zabieramy. No bo niech każdy spoglądając na rozgwieżdżone niebo, lub chociaż oglądając słynne HUDF (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ultragłębokie_Pole_Hubble'a) zada sobie pytanie. Co by było gdybyśmy byli tutaj sami?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja znam na to odpowiedź ... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...Byłoby to wielkie marnotrawstwo przestrzeni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-7940303584777006097?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/7940303584777006097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=7940303584777006097' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/7940303584777006097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/7940303584777006097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2010/01/surface-of-universe.html' title='surface of the universe.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-2636057067503404418</id><published>2010-01-19T08:54:00.000-08:00</published><updated>2010-01-19T09:10:12.649-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez shizów.'/><title type='text'>tak się stało że się zakochało.</title><content type='html'>i odkochać się nie może.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O uczuciach pisać nie lubię bo mam taki pogląd, iż proza nie jest gatunkiem idealnym żeby owe uczucia wyrazić. Poezja to co innego, jednak ja poetą nie jestem (co widać wyżej ^^) więc stanowi to dla mnie niemały problem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedząc w szkole, równo w ławce, trwa lekcja języka polskiego. Wszystko jest w najlepszym porządku - totalny looz. Cały efekt potęguje wczorajszy seans "Las Vegas Parano", jeszcze mnie trochę bania trzyma ^^ No więc siedzę sobie tak odliczając spokojnie minuty do przerwy a gdy dzwonek dzwoni wstaję z ławki i przepadkiem wychylam się za drzwi klasy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychodzi właśnie z klasy. Widzę Ją - jej jasne włosy które to milion razy próbowały mnie oplątać złośliwie, standardowy czarny ubiór. Oczy - nie spostrzegłem ich bowiem szybko czmychnąłem do środka sali. Wiedziałem co się świeci. Święty spokój został zaburzony. Wszystko pieprzyło w ciągu jednej sekundy. Cały wypracowany przez kilka dni spokój ducha uciekł za jednym mrugnięciem. No i do tej pory cierpię i nie mogę z tym nic zrobić. Na szczęście już się z tym faktem pogodziłem i stoicka cierpliwość zastąpiła paniczne uczucie bezczynności. Więc suma summarum nie jest już tak źle. &lt;br /&gt;Co będzie dalej? To już głównie zależy chyba od Niej. Mnie paraliżuje cała ta sytuacji gdy o niej myślę więc sam już nie wiem co mam robić. Przekazuję inicjatywę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą, cholera.&lt;br /&gt;Przecież dałem sobie już spokój. &lt;br /&gt;Jestem wolny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-2636057067503404418?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/2636057067503404418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=2636057067503404418' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/2636057067503404418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/2636057067503404418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2010/01/tak-sie-stao-ze-sie-zakochao.html' title='tak się stało że się zakochało.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-2932564027373124561</id><published>2010-01-18T14:24:00.001-08:00</published><updated>2010-01-18T14:58:20.594-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>dino-disko na fazie. Viva Las Vegas Parano!</title><content type='html'>Pisać muszę, pisać chcę, wena nie pozwala odpocząć. Szalone lata 90 no i jeszcze bardziej popieprzony początek XIX wieku.W jakich to posranych czasach przyszło mi żyć. Wiem, każdy może to samo powiedzieć o czasach jemu bliskich. Lecz mnie przecież również przysługuje to prawo. No więc nie mam nic innego do zrobienia, jak tylko napisać że szczerze, ale to szczerze nienawidzę czasów w których żyje. Jednak mimo to jest to nienawiść przemieszana z miłością i ogólną satysfakcja. Przecież mogłem trafić gorzej. Pieprzone średniowiecze czy zajarane lata 60 (choć w sumie czy to by było złe? Głupi przykład)? Co za różnica? niezależnie do którego miejsca i czasu bym trafił i tak wszystko było by analogiczne do tego co się ze mną dzieje teraz. Można to nazwać przeznaczeniem albo zwykłym pechem. Ale to nie moja wina że .. no właśnie co? Że jestem życiowym nieudacznikiem? Nie, tego nie napiszę bo nim nie jestem. Gdybym teraz tak siebie określił, co by się stało gdybym wpadł w jeszcze większe gówno? &lt;br /&gt;A więc jak pisałem, pojebane lata 90. W sumie to o nich nie mam co pisać - byłem małym gówniarzem co poza resorakami i klockami Lego nie widział świata. Wszystko się zmieniło na początku XIX wieku, dojrzałem, dorosłem, zrozumiałem a raczej zacząłem rozumieć. Zacząłem kminić że coś tu jest nie tak i że trzeba zacząć coś robić. Że mam wpływ na swoje otoczenie i mogę je zmieniać w pewien sposób. Dostosowywać do swoich potrzeb? Aż takim egoistą nie jestem. Choć fakt, egoizm we mnie siedzi. Tak w głębi i ujawnia się w najbardziej niepożądanych momentach. &lt;br /&gt;Pierwsza dekada XIX wieku  - czas walki z terroryzmem, rozwoju internetu i ogólnej informatyzacji. Czy to jest fajne? Nie kurwa, nie jest fajne! To ogranicza, a człowiek nie powinien się ograniczać tylko dążyć do rozwoju. Staram się to robić ale kiepsko mi ten rozwój wychodzi. Jestem do bólu zwykły i schematyczny. (Pauza, trzeba przeczytać i ogarnąć co tu już naskrobałem) Ludzie się ograniczają  a to jest niedopuszczalne. Chociaż dążąc za egoizmem własnej osoby, cóż - więcej przestrzeni dla mnie. Dla mnie - osoby która jest świadoma co jest właściwe i jak postępować. Czy to prawda? Gówno prawda, nie wiem jak postępować, mało kto wie, w zasadzie to chyba nikt do końca nie jest tego pewien. Więc w czym problem? W tym że niektórzy nie chcą przyznać że są głupkami, błaznami, zwykłymi podrzędnymi aktorami na marnej pensji w serialu odgrywającymi swoją własną rolę życia. Czy ja też jestem aktorem? Czy może jestem prawdziwy? Meczą mnie już te pytania zadawane samemu sobie. Odpowiem na ostatnie z nich i pasuję, Las Vegas Parano do cholery! Sieczka z mózgu i schizowe sny. Już czuję porannego kaca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jestem aktorem? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak kurwa, jestem - każdy jest. A całe to gówno które nazywamy życiem to jeden wielki pojebany film.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-2932564027373124561?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/2932564027373124561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=2932564027373124561' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/2932564027373124561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/2932564027373124561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2010/01/paranoiczne-stany-swiadomosci.html' title='dino-disko na fazie. Viva Las Vegas Parano!'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-260342323731798512</id><published>2010-01-14T14:59:00.000-08:00</published><updated>2010-01-18T15:00:17.863-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez shizów.'/><title type='text'>rzeczywistość mnie rozczarowała</title><content type='html'>Nie pierwszy raz i doskonale wiem że nie ostatni. Skąd ten wniosek? Gdy drzemałem sobie smacznie w mroźne czwartkowe popołudnie, dosłownie na chwilę oddaliłem się do świata marzeń sennych. Nie była to podróż niezwykła, czy w jakiś sposób ciekawa. Ot, zwykły sen. Niestety jakie rozczarowanie mnie spotkało gdy nagle się wybudziłem. Szarość za oknem, szarość w pokoju, szarość w moim sercu. Okropne. Zamknąłem oczy i próbowałem uciec w sen lecz bez powodzenia. Przełączyłem utwór w player'ku na "Rivier flows in you" i oddałem się rozmyślaniom. Na szczęście nie łączyło się to tym razem z okropnym popsuciem samopoczucia, tylko zwykła zaduma. Jak za dawnych dobrych czasów. Chyba się już z tego otrząsnąłem i muszę przyznać że nadspodziewanie szybko mi się to udało. A może to tylko przejściowe? Czas pokaże. Tak samo jak podobno leczy rany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słucham sobie teraz muzyki z "Dziewiątych Wrót" autorstwa Wojciecha Kilara i muszę przyznać że jestem pozytywnie niezaskoczony. Byłem pewien że będzie to uczta dla uszu i nie zawiodłem się. "Vocalise: Theme from The Ninth Gate" to istny masterpiece. Wydaje się że monopol Hornera i jego "Avatar'a" minął ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro piątek, dzień jak dzień. Nic rewelacyjnego się nie zapowiada. Za to sobota, ah, sobota minie pod znakiem studniówki. Staram się być pozytywnie nastawiony czego być może po mnie nie widać :P Lecz w głębi siebie jestem przekonany że to będzie dobra zabawa. Mimo wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę się wreszcie zabrać za szkicowanie planu prezentacji ... hmmm. Dokładnych koncepcji brak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od jutra 2 sezon House MD w GW - wiedzą jak poprawić samopoczucie ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-260342323731798512?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/260342323731798512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=260342323731798512' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/260342323731798512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/260342323731798512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2010/01/rzeczywistosc-mnie-rozczarowaa.html' title='rzeczywistość mnie rozczarowała'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-1774398426418905121</id><published>2010-01-09T15:20:00.000-08:00</published><updated>2010-01-18T15:00:35.693-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez shizów.'/><title type='text'>dziś jest pierwszy dzień reszty twojego życia.</title><content type='html'>Zainspirowany seansem "American Beauty" postanowiłem coś zmienić. A zmiany zaczynam od napisania tego oto postu. Co z tego że nikt a nikt tego nie czyta. Liczy się sam fakt działalności twórczej. Pomyślałem, po co tęsknić skoro to tylko umartwia człowieka. Czekać mogę, owszem, lecz po co mam w tym samym czasie cierpieć okropne katusze związane z tęsknotą. Zwłaszcza że to Ona ma problem, nie ja. Ja mogę jedynie czekać na to aż Ona się z tym problemem upora. A czekając mogę zrobić coś kreatywnego. Co to takiego zapytacie. Otóż skorzystam z okazji iż w tym roku będę pisać maturę i przygotuję wyjebaną w kosmos prezentację z Języka Polskiego! Już jestem do przodu w stosunku do reszty. Lektury mam zebrane, trzeba przystąpić do lektury. Po lekturze przyjdzie czas na wnioski i spisanie myśli. Następnie myśli uformują się w słowa a te w zdania, akapity, wstęp, rozwinięcie, zakończenie. &lt;br /&gt;Pora się rozwijać a umartwianie się tylko ten rozwój blokuje! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Studniówka? Już nie taka straszna! Jutro poznam swoją partnerkę osobiście. Pierwsze wrażenie najważniejsze ^^ Wykorzystaj doświadczenie. Poza tym, na tej oficjalnej jak ch... bibie bez oficjalnego alkoholu (kontrabanda wraca do łask!) będzie moja ukochana lecz totalnie popieprzona Imanka ^^ Teraz to już impreza musi być zajebista, wyjścia nie ma. A reszta klasy? Standardowo, mam ich w dupie jak przez całe te 4 lata. Poćwiczę ripostę : &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A miałem cholera iść wcześniej spać. Srał to pies, piszę póki mam wenę twórczą i słowa same spływają na palce. Przecież i tak nikt tego nie czyta, hah! Nevermind! To nic. Duch rock'n'rolla znów mam w sercu. Lubię ten stan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to dobranoc wszystkim którzy tego bloga nigdy w życiu nie przeczytają! Ave!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-1774398426418905121?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/1774398426418905121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=1774398426418905121' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1774398426418905121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1774398426418905121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2010/01/dzis-jest-pierwszy-dzien-reszty-twojego.html' title='dziś jest pierwszy dzień reszty twojego życia.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-4748318670458636029</id><published>2010-01-08T14:03:00.000-08:00</published><updated>2010-01-18T15:01:06.797-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez shizów.'/><title type='text'>długość dzwięku ...</title><content type='html'>... rakietnicy.&lt;br /&gt;Oglądając Szeregowca (po raz n-ty) staram się rozluźnić. Ale żeby to zrobić musiałbym całkowicie zapomnieć. No a tego zrobić nie mogę. Póki co. Nadzieja jest co raz mniejsza, z każdym dniem. &lt;br /&gt;Ale nauczyłem się żeby jej nie tracić niepotrzebnie. Przecież w ostatniej chwili może nadejść odsiecz w postaci Eskadry P-51 ^^ Yeah!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soundtrack z "Avatara" przesłuchałem już chyba 50 raz, jeszcze mi się nie znudził.&lt;br /&gt;Gdzie się podział ten cholerny fragment z 7 minuty!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pieprzona studniówka. Back off Bitch! jak to śpiewał Axel. Muszę wrzucić na loooz bo się za bardzo tym spinam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-4748318670458636029?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/4748318670458636029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=4748318670458636029' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/4748318670458636029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/4748318670458636029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2010/01/dugosc-dzwieku.html' title='długość dzwięku ...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-556172078779814086</id><published>2009-11-29T03:54:00.000-08:00</published><updated>2009-11-29T04:12:14.677-08:00</updated><title type='text'>263</title><content type='html'>Już sporo czy jeszcze za mało? Tak tytułem wstępu i na tym skończę ten niezręczny temat. Nie musicie wiedzieć o co chodzi ^^ (Choć Ci bardziej bystrzy się zorientują).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src=http://gfx.filmweb.pl/po/07/62/480762/7241959.3.jpg&gt;&lt;br /&gt;500 dni miłości, choć według mnie więcej uroku ma tytuł oryginalny - 500 Days of Summer. Film na który czekałem długo. Kiedy wreszcie dane mi było go obejrzeć ...&lt;br /&gt;muszę powiedzieć że ten film mnie zaskoczył i to bardzo. Prawdopodobnie dlatego że okres mojego życia w którym aktualnie jestem, to praktycznie fabuła tego filmu. Nie spodziewałem się tego.&lt;br /&gt;Rok temu zobaczyłem zwiastun tego filmu i krótką notkę o tym że na Festiwalu w Sundance został porównany do "Garden State". Owy zwiastun bardzo mnie zachęcił, lecz na okazję poznania pełni tej historii musiałem jeszcze poczekać. Za to sięgnąłem po rzeczony "Garden State". Film mnie powalił na kolana i pomyślałem że nic nie będzie w stanie mu dorównać. Nawet zbierający genialne opinie "500 ..." Myliłem się! No i bardzo się z tego faktu cieszę : )&lt;br /&gt;Spory wkład w całokształt filmu ma muzyka a konkretnie piosenki w nim wykorzystane. Sweet Dispositon i Vagabond słucham od 3 dni bez przerwy ^^ &lt;br /&gt;Zresztą sami posłuchajcie:&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="295"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/m3b9E1p9uOA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/m3b9E1p9uOA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Co więcej?&lt;br /&gt;Ów film wiele mnie nauczył i natchnął. Natchnął do rysowania. Właśnie dziś mam zamiar wyjść na ulicę i ją rysować. W ramach moich możliwości, bez warsztatu i talentu. Zobaczymy co z tego wyjdzie.&lt;br /&gt;Jesień w pełni, zagryzam ją kostkami czekolady na poprawę humoru (oraz na kaszel który mnie męczy od kilku dni). Tegoroczna jesień jest dla mnie typowa - smutna, ponura, deszczowa (mimo że rzadko pada), sentymentalna. Wcześniej mijała, człowiek nawet się nie spostrzegł i już była zimna. Ta jesień się ciągnie ... Męczy mnie i gnębi. Jakby chciała coś powiedzieć ale nie może bo jesień jest przecież z reguły milcząca. Ja jej gram na klawiszach smutne piosenki ale ona nie słucha. No to skoro nie chce - nie musi. Gram dla siebie, to mnie relaksuje, podobnie jak rysowanie, ale to odkryłem dopiero niedawno. Człowiekowi się zmieniają priorytety. Matura, studia w perspektywie, to jest ważne. Przynajmniej chwilowo. Znieczulenie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-556172078779814086?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/556172078779814086/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=556172078779814086' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/556172078779814086'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/556172078779814086'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2009/11/263.html' title='263'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-9105220713419727389</id><published>2009-05-22T16:13:00.000-07:00</published><updated>2009-05-22T16:47:18.003-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powrót (kolejny)'/><title type='text'>jaki suchar!</title><content type='html'>masakra.&lt;br /&gt;Ostatni post datowany na czerwiec zeszłego roku - to już gruba przesada. W sumie nie wiem czemu nie pisałem tak długo i czemu nagle, akurat dziś, naszła mnie ochota by te braki nadrobić. Jedno jest pewne - przez ten czas mojej nieobecności w moim życiu zdarzyło się wiele. Bardzo wiele. Zmieniło się wiele rzeczy, zmieniłem się ja. Nie gwałtownie, nie w dużym stopniu ale jednak jest to jakaś zmiana którą warto zauważyć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie łudźcie się, bo nie opiszę tego wszystkiego właśnie dziś, właśnie teraz, w tym poście. To by było zbyt trudne i czasochłonne. Zresztą nawet nie wiedziałbym od czego zacząć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest maj, 3/4 3 klasy Elektronika mam już za sobą. Maj jest dla pierwszych i drugich klas niczym specjalnym. Dla 4 klas jest to czas ... co tu dużo mówić czas ciężki - matury. Natomiast dla klas 3 jest to okres albo wielkiej pracy, albo 4 dodatkowe tygodnie wakacji, albo coś pomiędzy. Jedno krótkie słowo - praktyki. Ja się załapałem na pracę w Sklepie komputerowym "Gigaland". Jest to jeden z najlepszych wyborów jakiego dokonałem w ostatnim czasie. Wiele się nauczę a jest to przy okazji nauka wielce ciekawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest już sobota. Od prawie dwóch godzin. Idę spać, jutro spotkanie z sówką (która jest jedną z największych zmian i największym wydarzeniem minionego roku ^^) a wieczorkiem - impreza ^^ (tych w ciagu tych 365 dni było dość sporo :D zdążyłem do tego przywyknąć.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bywajcie, dobranoc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak wiem że nikt tego nie przeczyta. Muszę na nowo rozreklamować ten blog jeśli chcę mieć jakichkolwiek czytelników.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-9105220713419727389?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/9105220713419727389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=9105220713419727389' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/9105220713419727389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/9105220713419727389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2009/05/jaki-suchar.html' title='jaki suchar!'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-1507115468424038663</id><published>2008-06-29T13:52:00.000-07:00</published><updated>2008-06-29T14:02:11.288-07:00</updated><title type='text'>Powrót ...</title><content type='html'>... i ucieczka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dzicz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nostalgia, nawet nie dołek psychiczny ale zwykłe rozgoryczenie otaczającym światem, ludźmi, sytuacją. Ucieknę od tego choć nie jestem pewny czy to cokolwiek da. A ucieczka nie byle jaka bo na 3 tygodnie w środek lasu. Co prawda nie pod szałas i nie samotnie, lecz i tak odnajdę spokój.  Przynajmniej mam taką nadzieję. &lt;br /&gt;Jeszcze nieco ponad tydzień dzieli mnie od wyjazdu ... 3 tygodnie detoksu ^^ Od komputera i internetu. Boję się trochę (tylko trochę) ale jestem optymistycznie nastawiony ; ]Damy radę - jak miałbym nie dać skoro otacza mnie piękno przyrody do której tak pragnę uciec. Mp3 (512 MB wyselekcjonowanych utworów - muszą wystarczyć na 21 dni bowiem nie będę mieć możliwości uzupełnienia [choć jest jedna możliwość :?]), aparat, książki, notatnik i ołówek oraz przyjaciel wielki - las. &lt;br /&gt;Czego chcieć więcej. &lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/biWnop_nBBc&amp;hl=pl"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/biWnop_nBBc&amp;hl=pl" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-1507115468424038663?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/1507115468424038663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=1507115468424038663' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1507115468424038663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1507115468424038663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2008/06/powrt.html' title='Powrót ...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-3141399332398160392</id><published>2008-01-22T02:26:00.000-08:00</published><updated>2008-01-22T02:40:03.995-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Być jak pan W.'/><title type='text'>Być jak Pan W. (Trois): Poranne Boje.</title><content type='html'>Budzik radośnie oznajmił że pora już wstać jednak On nie bardzo chciał się z Tym zgodzić. &lt;br /&gt;"Przecież mam u licha Ferie!" - krzyczał ale jak miał to w zwyczaju, w myślach. Przewrócił się na drugi bok, z całą brutalnością, na jaką mógł się zdobyć o tak wczesnej godzinie - 11 rano, walnął budzik chcąc dać mu do zrozumienia by się zamknął. Jego znajomość z wszelakiej maści budzikami, a także wszystkimi urządzeniami które budzić potrafią, od początku nie przebiegała zbyt miło. Gdy przychodzi do konfrontacji, oboje mają inne zdanie na temat pory idealnej na pobudkę. Gdy więc wygrał krótką dysputę z telefono-budzikiem, uradowało go to bowiem mógł dalej poświęcać sie cudownej czynności jaką jest sen. Jednak na próżno szukał satysfakcji - za późno! Teraz to nie budzik, a własne sumienie nie pozwalało mu na spokojny sen. &lt;br /&gt;"Dosyć tego!" - pomyślał - "pora wstać". Jak pomyślał tak uczynił...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mocno szarpnął klamkę aby upewnić się że dokładnie zamknął drzwi. Zawsze to robi, zresztą to raczej normalne w dzisiejszych czasach. Jak to mówi stare przysłowie - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Strzeżonego Pan Bóg strzeże&lt;/span&gt;. Ubrany w swoje ulubione niemieckie moro a właściwie to niemiecką parkę wojskową, pewnym krokiem wyszedł z klatki. Od razu poraziło go słońce które o tej godzinie, a było już ok 14, chyliło sie ku zachodowi. "Styczeń! Psia mać." Wolnym krokiem zaczął kierować się w stronę przystanku autobusowego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-3141399332398160392?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/3141399332398160392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=3141399332398160392' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3141399332398160392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3141399332398160392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2008/01/by-jak-pan-w-trois-poranne-boje.html' title='Być jak Pan W. (Trois): Poranne Boje.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-1566044906649081148</id><published>2008-01-16T05:03:00.000-08:00</published><updated>2008-11-13T00:41:29.380-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez shizów.'/><title type='text'>co ciekawego w sieci.</title><content type='html'>No to tak. Ostatnio za dużo pisałem o życiu i takich tam. Pora zacząć trochę twardo stąpać po ziemi. Dziś napiszę o filmikach, filmach i innych videach które znalazłem w ostatnim czasie w internecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to na początek.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Yann Tiersen Live Aux Eurock Rue De Cascades&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/o8lPEgqE16o&amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/o8lPEgqE16o&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż mogę napisać - majstersztyk. W tym przypadku cisza podczas występu nie oznacza bynajmniej znudzenia - to zachwyt. Widać to doskonale po reakcji publiczności po zakończeniu utworu. Yann Tiersen to kompozytor tak po mistrzowsku operujący dźwiękami,  że aż dech zapiera. Każdy kto choć trochę zna się na muzyce, nie zważając na swe osobiste gusta - z pewnością uzna geniusz francuza.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7uhVKeYbXFk/R44CeLc8yzI/AAAAAAAAADE/U5Tt5YJXYTo/s1600-h/Untitled-1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7uhVKeYbXFk/R44CeLc8yzI/AAAAAAAAADE/U5Tt5YJXYTo/s320/Untitled-1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5156061340879342386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Next One&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Projekt: Monster (ang. Cloverfield)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/IvNkGm8mxiM&amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/IvNkGm8mxiM&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z murowanych hitów Anno Domini 2008. Amerykańska super produkcja o której wiadomo ... No właśnie - prawie nic nie wiadomo. A premiera kiedy? - światowa, tak tak Jutro - 17.01.08. Z drugiej strony nie dziwota skoro Scenarzystą, reżyserem i producentem jest J.J Abrams - twóraca LOST - Zagubionych. Już rozumiecie otoczkę tajemnicy? &lt;br /&gt;Co wiadomo?&lt;br /&gt;Nowy Jork atakuje  "COŚ" - jest właśnie jedna z największych tajemnic produkcji - nie wiadomo co jest tym potworem. Akcję oglądamy z perspektywy pewnego nowojorczyka - w stylu Blair Witch Project - czyli kręcony z ręki. Ma do dodać dramatyzmu filmowi (sądząc po trailerach - efekt murowany - choćby co chwila urywane ujęcia bowiem bohater puszcza przycisk record. Głowa Statuy Wolności "tocząca się" po ulicy i wiele innych tego typu smaczków. Ale uwaga - wszystko wskazuje na to że nie jest zwykły klon Godzilli ... Co go od niej różni - Dowiemy się w kinach.&lt;br /&gt;Nie będę tutaj opisywał wszystkich detali które udało się rozszyfrować fanom (z pomocą twórców, którzy to co chwila podrzucają nowe zdjęcia, z pozoru nie mające związku z filmem, filmy itp.)&lt;br /&gt;Jeśli ciebie zaciekawiłem - polecam tą część internetu.&lt;br /&gt;http://projekt.monster.filmweb.pl/&lt;br /&gt;Szczególnie a raczej przede wszystkim forum.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7uhVKeYbXFk/R44CeLc8yzI/AAAAAAAAADE/U5Tt5YJXYTo/s1600-h/Untitled-1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7uhVKeYbXFk/R44CeLc8yzI/AAAAAAAAADE/U5Tt5YJXYTo/s320/Untitled-1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5156061340879342386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-1566044906649081148?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/1566044906649081148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=1566044906649081148' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1566044906649081148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1566044906649081148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2008/01/co-ciekawego-w-sieci.html' title='co ciekawego w sieci.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7uhVKeYbXFk/R44CeLc8yzI/AAAAAAAAADE/U5Tt5YJXYTo/s72-c/Untitled-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-96187842466300156</id><published>2008-01-10T09:27:00.000-08:00</published><updated>2008-01-10T09:39:48.161-08:00</updated><title type='text'>beep beep song.</title><content type='html'>doszedłem do wniosku że moje posty ostatnio mają  wybitnie refleksyjny charakter. Wiem że i tak mało kto to przeczyta ale czuję nieraz że warto napisać - napisać posta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedząc w autobusie byłem zmęczony. Zmęczony ostatnimi dniami. Nie jest to wina przede wszystkim szkoły. Gdyby to ona była głównym powodem mojego stresu, to stres ten nie miałby najmniejszego sensu. Rozchodzi się o całą otoczkę.&lt;br /&gt;Siedząc w autobusie rozglądałem się naokoło. Wyglądałem przez szyby, spoglądałem ukradkiem na twarze innych pasażerów. Nieraz nasze spojrzenia się spotykały i w tym momencie mój niewerbalny rozmówca natychmiast odwracał wzrok. Nie pozwolił nawiązać kontaktu wzrokowego na dłużej niż na &lt;1s. Czy jesteśmy już tak bardzo zdziczali? Przecież to powinno być normalne. Spojrzenie, ciepły uśmiech a nawet wymiana słów. Ludzie boją się kontaktu z "obcymi". To dziwne i doprawdy dzikie. Nieufność, z góry ustawianie się w pozycji obronnej lub wręcz przeciwnie, obrony poprzez atak. Obudowujemy się murem który ma nas bronić przed tymi którzy maja nas rzekomo skrzywdzić. Wpuszczamy za niego tylko nielicznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czy opisuję siebie? Być może ale cóż. Przynajmniej zauważam swe błędy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec wywodu. :|&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-96187842466300156?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/96187842466300156/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=96187842466300156' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/96187842466300156'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/96187842466300156'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2008/01/beep-beep-song.html' title='beep beep song.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-1749871212590328145</id><published>2007-12-09T10:16:00.000-08:00</published><updated>2007-12-09T10:27:53.137-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>sumer '78.</title><content type='html'>wyszedłem na balkon. Słuchawki tkwiące w uszach wydawały z siebie dźwięki. Dzwięki niepowtarzalne, niecodzienne, niespotykane - po prostu piękne. Stałem tak wpatrując się w światło latarni. Ulicą przechodziła kobieta, za nią jakaś para. Widać że zakochani. Rozglądam się. Widzę ludzi, w oknach, robią przeróżne rzeczy, ważne, mniej ważne, bezsensowne ale też i te które sens posiadają głęboki. Oglądam ich i stoję. Zamykam oczy i wsłuchuję się w melodię. Zmysł wzroku jest zawodny. Za to dotyk i słuch - razem tworzą duet z którym wzrok się równać nie może. Staram się zapamiętać to co czuję. A czuję ciepło - mimo chłodnego wiatru który delikatnie muska moja twarz - czuję ciepło. Skrzypce z co raz większym rozmachem rozwijają melodię. Utwór ewoluuje w niespotykany twór. Łączy się z wiatrem, zapachem czystego powietrza i stwarza coś co trudno opisać. Ich połączenie to istna synteza piękna. Spokój i chaos, cisza i hałas, ciepło i chłód. Wszystko to ukazuje piękno istnienia. Dla czegoś takiego warto żyć - to trzeba przeżyć. A co najważniejsze - wystarczy krok.&lt;br /&gt;Jeden mały krok, odrobina chęci - przekonania że to co się stanie, jest czymś niezwykłym. Bo w istocie jest.&lt;br /&gt;Poetą nie jestem - żałuję bo tylko poeta potrafił by we właściwy sposób przekazać co wtedy czułem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zamiennik.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-1749871212590328145?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/1749871212590328145/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=1749871212590328145' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1749871212590328145'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1749871212590328145'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/12/sumer-78.html' title='sumer &apos;78.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-3422063667835795972</id><published>2007-12-08T12:08:00.000-08:00</published><updated>2007-12-08T12:20:21.126-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>zaawansowany proces myślowy.</title><content type='html'>gdy myślimy - co się dzieje?&lt;br /&gt;Nasze synapsy intensywnie pracują aby na czas dostarczyć odpowiednią myśl w odpowiednie miejsce. Czasem jest korek w centrum albo zabraknie im paliwa - zdarza się. Ale pytanie jest takie - czemu dzieje sie to najczęściej wtedy, gdy danej myśli potrzebujemy nad wyraz bardzo? Niezbadane są wyroki mózgu. Niektórzy w ogóle nie dbają o drożność myślowych połączeń drogowych, przez co są po prostu ograniczeni. Chodzą na skróty bo jest korek. Męczą się, męczą się a wystarczy cofnąć i nawrócić - objechać korek. Jednak małe doświadczenie w kierowaniu prowadzi do zablokowania się miedzy krawężnikiem a innym autem. Zdarza się i tak że stukniemy inne auto, które wjedzie na nasze miejsce parkingowe - dlatego że nie skupiliśmy się na parkowaniu. &lt;br /&gt;Wtedy na sprawdzianie napiszemy że 2+2 jest 5. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;low battery.&lt;br /&gt;cóż myślałem że wena twórcza potrwa trochę dłużej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-3422063667835795972?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/3422063667835795972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=3422063667835795972' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3422063667835795972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3422063667835795972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/12/zaawansowany-proces-mylowy.html' title='zaawansowany proces myślowy.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-1397911085397427380</id><published>2007-12-03T10:22:00.000-08:00</published><updated>2007-12-03T14:19:05.947-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Być jak pan W.'/><title type='text'>Być jak Pan W. (Deux): You're beautiful ...</title><content type='html'>Na przystanku czekał ok 10 min. Pogoda w sumie dopisywała, nie przeszkadzała mu temperatura która nie współgrała z krajobrazem. Stwierdził że skoro zima, mróz to i śnieg musi być. Jednak pogoda nie podzielała jego poglądów. Stał tak niecierpliwiąc się co raz bardziej. "Kiedy ten autobus wreszcie przyjedzie!" - przeklinał w myślach. Spacerował nerwowo w te i z powrotem kiedy nagle pojawiła się Ona. Gdy Ją zobaczył poczuł coś dziwnego - sam nie potrafił tego określić słowami. Stała z dziadkiem, rozmawiali. Dałby sobie za to uciąć rękę ale wyglądała na co najwyżej 6 klasę podstawówki - nawet mniej. Urocza grzywka opadała Jej na czoło - miała na sobie kaptur. Była niewysoka - proporcje wręcz idealne jak na jego gust. Lecz doskonale wiedział że to przeca dziecko.&lt;br /&gt;Co chwilę zerkał na Nią z zażenowaniem w myślach - "Stary co ty robisz !?".&lt;br /&gt;Dziadek odszedł. Odeszła kilka kroków i nachyliła się nad okienkiem kiosku - zapewne kupowała bilety. Wróciła na poprzednią "pozycję" mówiąc taktycznym żargonem i nadal czekała na autobus. Nie był pewien czy czeka na ten sam ale miał cichą nadzieję że jednak nie. Ale w sercu chciał żeby wsiadła razem z nim.&lt;br /&gt;Autobus podjechał. Wsiedli razem - On stał oparty przy drzwiach - Ona na przeciwko niego.  Odwrócił wzrok udając ze się nią nie interesuje - tak było swoją drogą - byłą mu obojętna lecz mimo to żywo się nią zainteresował. Usiadła na siedzeniu obok drzwi. Musiała widzieć ze Ten się na nią bezczelnie gapi co moment, bo chwilami odwracała wzrok w jego stronę. Zauważył to.&lt;br /&gt;Autobus podjechał  do przystanku. Wstała i ustawiła się przy wejściu. On już dawno w innym miejscu, patrzył. Wysiadła z autobusu jak gdyby nigdy nic a co tam na nią czekało?&lt;br /&gt;Chłopak - min 17 lat, czule się pocałowali i zeszli pod przystanek do galerii.&lt;br /&gt;"No to już wszystko jasne!" -pomyślał- "To zmienia postać rzeczy! Człowiek omylny jest."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natychmiast nasunęła mu się piosenka Jamesa Blunta "You're beautifull"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla wyjaśnienia:&lt;br /&gt;&lt;span class="style1"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;Moje życie jest wspaniale&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja miłość jest czysta.&lt;br /&gt;Zobaczyłem anioła.&lt;br /&gt;Tego jestem pewien.&lt;br /&gt;Uśmiechnęła sie do mnie w metrze.&lt;br /&gt;Była z innym mężczyzną.&lt;br /&gt;Ale nie będę przez to nie spal,&lt;br /&gt;Ponieważ mam plan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteś piękna. Jesteś piękna.&lt;br /&gt;Jesteś piękna, to prawda.&lt;br /&gt;Zobaczyłem twoja twarz w zatłoczonym miejscu,&lt;br /&gt;I nie wiem co zrobić,&lt;br /&gt;Bo nigdy nie będę z tobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, zwróciła na siebie moja uwagę,&lt;br /&gt;Kiedy sie mijaliśmy.&lt;br /&gt;Mogla zobaczyć po mojej twarzy, ze bylem,&lt;br /&gt;Cholernie odurzony,&lt;br /&gt;I nie sadze, ze ja jeszcze kiedyś zobaczę,&lt;br /&gt;Ale dzieliliśmy moment, który będzie trwał do końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteś piękna. Jesteś piękna.&lt;br /&gt;Jesteś piękna, to prawda.&lt;br /&gt;Zobaczyłem twoja twarz w zatłoczonym miejscu,&lt;br /&gt;I nie wiem co zrobić,&lt;br /&gt;Bo nigdy nie będę z tobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteś piękna. Jesteś piękna.&lt;br /&gt;Jesteś piękna, to prawda.&lt;br /&gt;To musiał być anioł w jej uśmiechu,&lt;br /&gt;który stwierdził, ze powinienem być z tobą.&lt;br /&gt;Ale już czas zmierzyć sie z prawda,&lt;br /&gt;Ze nigdy z tobą nie będę.&lt;/i&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-1397911085397427380?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/1397911085397427380/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=1397911085397427380' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1397911085397427380'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1397911085397427380'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/12/by-jak-pan-w-deus-youre-beautiful.html' title='Być jak Pan W. (Deux): You&apos;re beautiful ...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-7744136009206094866</id><published>2007-12-01T13:40:00.001-08:00</published><updated>2007-12-03T10:49:37.395-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Być jak pan W.'/><title type='text'>Być jak Pan W. (Une): Pamiętnik - początek.</title><content type='html'>Siedząc w swym zakurzonym pokoju rozmyślał. Rozmyślał o tym kim jest, jaki jest, ale także o tym  kim będzie i jaki będzie w przyszłości. Wydawało mu się że te rozmyślania do czegoś go doprowadzą. Myślał tak, mimo to że czynił to już wielokrotnie – za każdym razem nie otrzymywał odpowiedzi. Mimo to pragnął  chwili spokoju podczas której będzie mógł się skupić choć na chwilę i zacząć rozmyślać. To sprawiało mu przyjemność. Błogi stan spokoju duszy przynosił mu ukojenie dla skołatanych nerwów. Zastanawiał się nad tym jak się uspokoić wewnętrznie – jak odnaleźć ścieżkę życia („Send Me on My Way” – uwielbiał tą piosenkę). Zastanawiał się nad tym lecz nie przyszło mu do głowy, aby próbować dojść do przyczyny niepokoju. Przecież to jest prawdziwa droga do „świętego spokoju” – odnaleźć powód i go zlikwidować. Nie,  to mu już przyjemność nie sprawiało. Prowadziło to jeszcze większego niepokoju,  strachu, chaosu myślowego. Wstał z fotela, rozciągnął się. Poczuł że mógłby wygiąć się bez problemu do tyłu i dotknąć palcami podłogi. Ciekawe uczucie. Jednak chwila takich „ćwiczeń” doprowadzała go do zadyszki. Musiał przestać. Rozglądając się po pokoju szukał sposobu na zajęcie wolnego czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest sobota, 1 grudnia 2007 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weekend jak to weekend, czekając na niego nie myślimy nad tym co będziemy robić. Głowę zaprząta nam tylko jedno – kiedy on w końcu przyjdzie. Upragniony, ukochany, 2 dni (w zasadzie to jeden) podczas których możemy się odprężyć, robić co się nam żywnie podoba. Brak obowiązków, masa wolnego czasu. Skupiamy się na tym, lecz nawet przez chwile nie przejdzie nam przez myśl to co będziemy w ten weekend robić. Nastaje piątek ...  potem sobota ... następnie niedziela. Weekend minął a my nic wartościowego nie zrobiliśmy. Pozostaje tylko niedosyt – choć nie. Nie jest to niedosyt. Jest o znudzenie nadmiarem wolnego czasu połączone z niechęcią do poniedziałku. Dnia rozpoczynającego 5 dni pracy.&lt;br /&gt;On nie jest inny. Także postępuje w ten sam sposób. Wie że istnieje wiele sposobów aby to zmienić ale nie chce po nie sięgnąć. Nie umie. Boi się? To jest nałóg. On o tym wie. Lecz co robi? Nic. Przeszkadza mu to ale tylko chwilami. Częściej tego nie zauważa i skupia się na detalach  - to pomaga. Ale też nie zawsze. Patrzenie na życie, siebie, świat z góry też jest pomocne. Ale do tego jest konieczny odpowiedni nastrój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu by tego nie opisać pomyślał. Moich rozterek, zahamowań, uniesień, problemów, chwil radości. Wszystkiego co składa się na to jego malutkie życie ludzkiej mrówki.  „Napiszę pamiętnik” – jak pomyślał tak zrobił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszedł z pokoju.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-7744136009206094866?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/7744136009206094866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=7744136009206094866' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/7744136009206094866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/7744136009206094866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/12/by-jak-pan-w.html' title='Być jak Pan W. (Une): Pamiętnik - początek.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-3923979082256165257</id><published>2007-11-17T10:55:00.000-08:00</published><updated>2007-11-17T10:58:05.048-08:00</updated><title type='text'>About Me.</title><content type='html'>"&lt;br /&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;img src="http://www.zapiecek.com/horoskop/elementy/stale/zl-Z.gif" border="0" height="40" width="29" /&gt;&lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;adowolony ze siebie, usposobiony filozoficznie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;, zamiłowany w prostym sposobie życia - ma naturę skłonną do samotności.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;Jego wrażliwość jest tak wielka, że może przejść w mediumiczność. &lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;Jego przeczucia sprawdzają się&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;, a nieraz nawiedzają go sny wieszcze.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;Okazuje &lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;zamiłowanie do studiów głębokich&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;, przejawiając jednocześnie zdolności organizacyjne wraz z umiejętnością zarządzania większymi przedsiębiorstwami.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;         Interesują go zarówno poważne studia jak i sport. Ćwiczenia sportowe odbywa gorliwie i &lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;traktuje sport bardzo poważnie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;, unikając pod tym względem snobizmu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;Tak rodzą się literaci o poważnych podstawach naukowych. Z reguły są &lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;dobrymi mówcami &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;i znawcami ludzi, obdarzonymi zdumiewającą &lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;zdolnością odczytywania ludzkich charakterów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; Człowiek urodzony dzisiaj posiada również dobry słuch muzyczny.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;Ludzie, którzy go nie rozumieją, obwiniają go o brak zdolności skoncentrowania się i zbytnią bierność. Najczęściej jest to jednak złudzeniem, gdyż jego zwlekanie jest spowodowane pragnieniem zorientowania się w sytuacji i zebrania jak największej ilości materiału obserwacyjnego. Pragnąłby on bowiem zawsze, aby jego &lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;wnioski i konkluzje były oparte na podstawach jak najszerszych.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;Prawdę powiedziawszy - istotnie jednak bywają okazje, kiedy nie może sobie dać rady w życiu, -&lt;br /&gt;       gdy zwłaszcza powstają jakieś trudności niespodziewane, a sytuacja wymaga akcji gwałtownej&lt;br /&gt;       i natychmiastowej. On zaś pragnąłby wszystko &lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;załatwiać rozsądnie i polubownie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;, opierając się na &lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;wnioskach logiki i zdrowym rozsądku&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;, unikając środków drastycznych, które jednak czasami są w życiu niezbędne.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="color: rgb(128, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;W młodości&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; nieraz jest chorowity i nie czuje się zbyt szczęśliwy. Ale sytuacja życiowa poprawia się później stopniowo i najczęściej jest w końcu dobra i stała - dzięki jego wielkiej zdolności przewidywania i orientowania się w swym otoczeniu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 5px;" align="justify"&gt;                                                                                                                                                                                                                        "Tego się doczytałem o sobie. Muszę powiedzieć że po części (większej) zgodne z prawdą.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-3923979082256165257?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/3923979082256165257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=3923979082256165257' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3923979082256165257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3923979082256165257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/11/adowolony-ze-siebie-usposobiony.html' title='About Me.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-8505173910637156680</id><published>2007-11-09T13:11:00.000-08:00</published><updated>2007-11-09T13:14:29.700-08:00</updated><title type='text'>alone</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:180%;" &gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;T&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ajemny akord kiedyś brzmiał&lt;br /&gt;Pan cieszył się gdy Dawid grał&lt;br /&gt;Ale muzyki dziś tak nikt nie czuje&lt;br /&gt;Kwarta i kwinta tak to szło&lt;br /&gt;Raz wyżej w dur, raz niżej w mol&lt;br /&gt;Nieszczęsny król ułożył Alleluja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alleluja, Alleluja, Alleluja, Alleluja ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wiarę nic nie chciałeś brać&lt;br /&gt;Lecz sprawił to księżyca blask&lt;br /&gt;Że piękność jej na zawsze Cię pobiła&lt;br /&gt;Kuchenne krzesło tronem twym&lt;br /&gt;Ostrzygła cię, już nie masz sił&lt;br /&gt;I a gardła Ci wydarła Alleluja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alleluja, Alleluja, Alleluja, Alleluja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego mi zarzucasz wciąż&lt;br /&gt;Że nadaremno wzywam Go&lt;br /&gt;Ja przecież nawet nie znam Go z imienia&lt;br /&gt;Jest w każdym słowie światła błysk&lt;br /&gt;Nieważne czy usłyszy dziś&lt;br /&gt;Najświętsze, czy pęknięte Alleluja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alleluja, Alleluja, Alleluja, Alleluja ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się starałem ale cóż&lt;br /&gt;Dotykam tylko zamiast czuć&lt;br /&gt;Lecz mówię prawdę nie chcę was oszukać&lt;br /&gt;I chociaż wszystko poszło źle&lt;br /&gt;Przed panem pieśni stawie się&lt;br /&gt;śpiewając tylko Alleluja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nothing else ...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-8505173910637156680?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/8505173910637156680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=8505173910637156680' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8505173910637156680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8505173910637156680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/11/t-ajemny-akord-kiedy-brzmia-pan-cieszy.html' title='alone'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-8398056303191156953</id><published>2007-10-30T12:07:00.000-07:00</published><updated>2007-10-30T12:10:43.114-07:00</updated><title type='text'>An Astrailhad</title><content type='html'>Głębia ...&lt;br /&gt;Pustka ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chaos ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem się jutro spotkać z Mają  - jest chora. Chciałem do Niej pojechać - lepiej nie powiedziała. Ocenki w szkole dobre dostałem dziś. Wszystko git być powinno a jednak nie jest.&lt;br /&gt;Charaktery ludzkie strasznie trudno zmienić. Zwłaszcza charaktery ludzi którzy już swoje przeżyli. Zatwardziali i uparci. Nie można do nich przemówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dispute.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;beltaine.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rockhill&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;acidland&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;koniec. Dziwny to post ale dziwna chwila, dziwny dzień.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-8398056303191156953?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/8398056303191156953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=8398056303191156953' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8398056303191156953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8398056303191156953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/10/astrailhad.html' title='An Astrailhad'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-1069390589176847148</id><published>2007-10-24T12:20:00.000-07:00</published><updated>2007-10-27T14:47:29.105-07:00</updated><title type='text'>Bumblebee</title><content type='html'>Czuję się jak Bumblebee gdy nie mógł mówić. Bezradny, ogłuszony. Nie wiem co mam robić. Nie to żeby był jakiś szczególny tego powód. Tak po prostu mam zły dzień, a w sumie to dawno takiego nie miałem więc nie dziwota. Dzisiaj idę wcześniej spać nie ma to tamto. Co prawda skrócę sobie dzień ale trudno. Przynajmniej się wyśpię a przynajmniej mam taką nadzieję. Mam także nadzieję że uda mi się wyjść z tej malutkiej dziurki (bo dołem tego nazwać nie mogę - bywało gorzej) bo to nie zdrowe. Pomaga mi w tym muzyka, nie - ogólnie sztuka. Pozwala odpłynąć. A może nie powinienem tak robić. Może trzeba twardo stać na ziemi i z zaciśniętymi zębami brnąć przez przeszkody życiowe. Chyba tak nie potrafię, a jak potrafię to nie chcę bowiem nie mam na to siły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A propos sztuki i artyzmu. Być może się mylę ale doszedłem do wniosku że żyję w prymitywnym społeczeństwie. Wielu moich znajomych albo nie zauważa piękna i  artyzmu, albo widzi lecz boi się do tego przyznać. Bo to obciach? Bo to nie modne? Ja się znalazłem w tym powiem szczerze. Lubię popatrzyć na piękne rzeczy. Piękne i monumentalne bowiem przytoczę tutaj przykład Tatr. Na wycieczce w zakopanym byliśmy na "spacerze" do Morskiego Oka. Nigdy tak szybko i łatwo nie przebrnąłem tylu km. Tylko zadzierałem głowę oglądając majestat gór. Gdy doszliśmy do celu wprost nie mogłem wyjść z podziwu oglądając otaczające jezioro wzniesienia. W słuchawkach leciał &lt;a style="font-style: italic;" href="http://pl.youtube.com/watch?v=B4EOVKs1RNg"&gt;Injection&lt;/a&gt; a ja zachwycałem się ośnieżonymi szczytami spowitymi mgłą.&lt;br /&gt;Coś cudownego ... Tego się nawet nie da opisać słowami lub ja tego nie potrafię - tu trzeba być poetą.&lt;br /&gt;Tymczasem reszta mojej klasowej braci maszerowała praktycznie nie zainteresowana tym co ją otacza. A szkoda - możliwe że wielu z nich już tak było i to kilka razy, ale ja mógłbym tak pojechać 100 razy, a założę się że odczuł bym to samo co za pierwszym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba skończę bo kończy mi się wena. Króko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;The end&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-1069390589176847148?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/1069390589176847148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=1069390589176847148' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1069390589176847148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/1069390589176847148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/10/bumblebee.html' title='Bumblebee'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-4079793575407151065</id><published>2007-10-23T13:26:00.000-07:00</published><updated>2007-10-23T13:42:34.059-07:00</updated><title type='text'>Poszukiwanie natchnienia</title><content type='html'>Si! Samo przyszło i to po 2 miesiącach. Po powrocie z Zakopanego czekała mnie w skrzynce bardzo miła niespodzianka. Mianowicie Koperta z Anglii zaadresowana do mnie. Tak tak! Katie Melua przysłała mi autograf.&lt;br /&gt;Oj trochę niefortunnie zacząłem. Strasznie długo mnie nie było więc przydałby się jakiś przyzwoity wstęp. Jak zwykle brak natchnienia... Cóż zrobię - Nic właśnie. Powinienem opisać wycieczkę do Zakopca, wstawić zdjęcia. Nie mam ochoty tego robić - wolę rozkoszować się instrumentalizmem Williamsa. Obecnie motyw przewodnie z E.T którego miałem okazję oglądać w ostatnią niedzielę. Aż dziw że tego TVN odpowiednio nie zapowiedział - taka klasyka!&lt;br /&gt;Klawiatura mi zbrzydła i zacząłem pisać w zeszycie - proza refleksyjna jak to nazwałem.  Być może kiedyś przełożę to na formę cyfrową. Bardzo możliwe. Ilość postów na aforum.com dobija do 4000, czas płynie. Rutyna ... Coś mi siedzi w środku i nie mogę tego uzewnętrznić. Chyba nawet wiem co to ^^ Póki co zostawię to dla siebie. Post ten mało konkretny ale cóż. Nie chciałem zostać w tyle więc pisze ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby przedłużyć posta odrobinę:&lt;br /&gt;Myslovitz | Dla Ciebie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;  Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co zechcesz powiedz tylko  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Naprawdę na dużo mnie stać  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dla Ciebie zrywam polne kwiaty  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szukam tych najrzadszych  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Naprawdę na dużo mnie stać &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dla Ciebie mógłbym wszystko zmienić  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mógłbym nawet uwierzyć  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Naprawdę na dużo mnie stać &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Najchętniej zamknąłbym cię w klatce, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bo kocham na Ciebie patrzeć &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Naprawdę na dużo mnie stać &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego chcę  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego mi brak  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego ja nigdy nie będę miał  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego chcę  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego mi brak  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego ja nigdy nie będę miał &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Otwórz oczy zobacz sam  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przed nami mgła  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co zechcesz powiedz tylko  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Naprawdę na dużo mnie stać &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przez Ciebie wpadłem w głęboką depresję &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Już teraz nie wiem kim jestem, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bo naprawdę na dużo mnie stać &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego chcę  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego mi brak &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To wszystko czego ja nigdy nie będę miał &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Otwórz oczy, zobacz sam  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przed nami mgła  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zamykam oczy  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie chcę widzieć, nie chcę czuć  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czy to koniec już? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To koniec już... &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-4079793575407151065?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/4079793575407151065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=4079793575407151065' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/4079793575407151065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/4079793575407151065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/10/poszukiwanie-natchnienia.html' title='Poszukiwanie natchnienia'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-2007669070303971641</id><published>2007-10-05T13:13:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:31:48.835-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>Bardzo duże wysokości</title><content type='html'>skoczyłbym?&lt;br /&gt;Gdybym się znalazł nad przepaścią - jedyna szansa żeby poczuć się wolnym - wolnym jak ptak. To nie istotne czy bym przeżył - istotne jest to CO bym przeżył spadając. Życie wielokrotnie stawia nas nad przepaścią. Czy skoczymy? Czy odważymy się zaryzykować? Spadochron się otworzy czy też spadniemy w ciemną otchłań? Czasami błędnie kalkulujemy ryzyko i w wyniku nie podejmujemy odpowiedniej decyzji. Działa to w obie strony. Czasem jeżeli wydaje nam się że ryzyko jest za duże - rezygnujemy - lecz gdy z naszych żmudnych obliczeń wychodzi wynik dodatni... Często nie sprawdzamy wyniku lecz skaczemy. Sęk właśnie w tym czy mamy czas sprawdzić.&lt;br /&gt;Czasami trzeba umieć żyć chwilą, prowadzić się instynktem - ponieść konsekwencje swych pochopnych decyzji - pochopnych gdyż nie mieliśmy czasu ich głębiej przemyśleć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być człowiekiem czynu. Czy to takie trudne - wystarczy dobra życiowa matematyka. No i umiejętność szybkiego liczenia. Szybka decyzja i wynik znamy wielokrotnie już po chwili. Nieraz jest on totalnie zaskakujący - pozytywnie lecz często także negatywnie. To są te konsekwencje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem spróbować żyć chwilą - czy się uda? Mam taką nadzieję. Wliczam w koszta decyzje błędne lecz z nimi zawsze, ale to zawsze trzeba się liczyć. Inaczej człowieka pochłania brawura i staje się doprawdy bardzo lekkomyślny. Można stracić bardzo wiele.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-2007669070303971641?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/2007669070303971641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=2007669070303971641' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/2007669070303971641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/2007669070303971641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/10/bardzo-due-wysokoci.html' title='Bardzo duże wysokości'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-2025563606007168411</id><published>2007-09-29T02:57:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:38:25.954-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>Mademoiselle Juliette i ogólnie Szekspir.</title><content type='html'>Dawno nie pisałem bo nie było o czym, a że się trochę wydarzyło to warto to opisać, ot dla czystego spokoju duszy (którego na dobrą sprawę nie potrzebuję bo go mam - nie przesadny tak jak Landon, będzie okazja napisać co to za jegomość, ale jednak jest).&lt;br /&gt;Od czego by tu zacząć - trudny wybór jak zwykle.  Może tak - Alizée wróciła. Gdybym pisał to rok temu to byłby temu poświęcony cały post. Niestety magiczne chwile minęły i rutyna wróciła (znowu mi się Landon nasuwa - chyba o nim opowiem w następnym akapicie), a szkoda wielka.  Nawet nie pamiętam daty Jej powrotu - o tak to był 27 wrzesień czyli dwa dni z hakiem temu. Wszystko odbyło się w sposób następujący. Po serii plotek o Jej powrocie (którymi byliśmy zasypywani od dłuższego już czasu) zaczęły napływać informacje mniej lub bardziej oficjalne - łącznie z utworami (dwa - Fifty Sixty i Mademoiselle Juliette). Pierwszy wypłynął FS na początku w wersji 20 ok sekundowej aż w końcu w całości. Jest to powodem jak sądzimy (my fani) tego że FS nie jest singlem. Wszyscy byliśmy o tym święcie przekonani a tu zonk. Następnie wypłynął drugi z utworów - Mademoiselle Juliette. Mieliśmy jego wersję dłuższą, krótszą, w lepszej jakości i w gorszej - i tak nas Lilka zaskoczyła bo wersja którą dane nam było usłyszeć w radiu NRJ dwa dni temu sporo się od wersji nieoficjalnej różniła. Teraz cosik o tym jak to wszystko przebiegało. O godzinie 8:30 NRJ miało puścić  na antenie pierwszy raz MJ. Niestety ja nie mogłem być przy tym obecny (czytaj przy odbiorniku - w sensie komputer z internetem i głośnikami) bo siedziałem w szkole. Trochę z odtworzeniem utworu zwlekali ale słusznie i prawidłowo. Takie wielkie wydarzenie musi być poprzedzone odpowiednim wstępem. Wstęp był nie lada wydarzeniem samym w sobie. Otó&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ż &lt;/span&gt;zapowiedzią MJ uraczył nas nie kto inny jak sama Alizée! Tutaj pragnę zauważyć iż to co się stało to istna rewolucja. Mianowicie odkąd jestem Jestem jej fanem zawsze mogłem o niej pisać i mówić w czasie przeszłym. A teraz Ona wraca i będę też mówić w czasie teraźniejszym - to jest dziwne, wiem, zrozumieją to tylko fani tacy jak ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz przytoczę historię ww Landona która do prawdy jest godna przekazania. Zacytuję jego post z forum Alizée:&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Historycznego już dnia 27.09.2007r nie przyszedłem sobie na pierwszą lekcję z wiadomego powodu, a jak usłyszałem Lilkę to nawet nie mogłem się ruszyć z przed komputera. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Z trudem wyszedłem z domu i wyposażony w mp4 (z nagranym tym, co przed chwilą działo się w radio) ruszyłem do szkoły. Na miejscu kumple usilnie próbowali zabrać mi uśmiech z twarzy udając, że mam mnóstwo rzeczy do nadrobienia z lekcji, na której mnie nie było. Jak bym wtedy logicznie pomyślał to może bym doszedł do tego, że coś ze mną jest nie tak. Wtedy jednak nic nie mogło popsuć mi humoru, a myśli krążyły tylko wokół Lilki i chyba nawet nie bardzo pojmowałem, co się do mnie mówi. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Problem z tego się zrobił, gdy trafiłem na nauczycielkę angielskiego, która to miała zły humor i stosując zasadę Garfielda („jak ja mam zły humor to wszyscy go mają”) zaczęła się bawić w odpytywanie. Moja radość musiała ją zdenerwować, bo padający deszcz i zimna sala lekcyjna nie sprzyjają pozytywnym emocją. Do tego wszystkiego w pierwszej ławce siedział jej facet, który w ten paskudny dzień cieszy się z niewiadomo czego (to ja oczywiście&lt;/span&gt;&lt;img style="font-style: italic;" src="http://www.alizee-forum.com/images/smilies/icon_cheesygrin.gif" alt="" title="Cheesy Grin" class="inlineimg" border="0" /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;). Więc kto poszedł do odpowiedzi (chyba jako pierwszy)? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Po uderzeniu w żebra przez kolegę sprowadziłem na chwilę ducha do ciała. Na de mną stała anglistka, która zawraca mi głowę i chce niewiadomo czego. Nawet nie wiem, o co pytała wiec odpowiedzi tym bardziej nie udzieliłem. No wiec zostałem poinformowany, ze dostaję jedynkę - ale co mnie obchodzą takie przyziemne sprawy skoro moja Królowa wraca. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Nieschodzący mi uśmiech z twarzy coraz bardziej musiał denerwować nauczycielkę. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [ona]: czego się tak cieszysz? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [ja]: bo mi wesoło. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [ona]: ja cię ta jedynka tak bawi to możesz dostać kolejną. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [ja]: dobrze (całkowicie spokojnie i z nieschodzącą radością na twarzy). &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Ogólnie to chyba nawet nie rozumiałem, co ona do mnie mówi, bo jak myślę o tym teraz to leciałem w kamikadze (ona za głupotę wstawiłaby i 5 jedynek). &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Moje niestandardowe zachowanie (normalnie mam silny instynkt samozachowawczy) wywołało u niej podejrzenie, ze coś ze mną nie tak. Nie wstawiła mi ani jednej jedynki, ale za to kazała mi iść gdzieś za nią. Doszliśmy do wychowawcy i usłyszałem, że jestem pod wpływem jakiś środków odurzających. Więc przytomnie zabrano mnie na badania alkomatem. Dwa urządzenia wykazały, ze jestem w 100% trzeźwy. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; A jak niepijany to wiadomo, czemu taki szczęśliwy&lt;/span&gt;&lt;img style="font-style: italic;" src="http://www.alizee-forum.com/images/smilies/icon_cheesygrin.gif" alt="" title="Cheesy Grin" class="inlineimg" border="0" /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;. Spotykając po drodze dyrektora udaliśmy się we czwórkę (ja, anglistka, wychowawca i dyrektor) do pielęgniarki, żeby sprawdzić jak reaguję na bodźce zewnętrzne. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Lekcja upływała, więc z nieschodzącym uśmiechem (co wychowawcę też denerwowało) i maszerowałem za coraz większym gronem osób. U pielęgniarki okazało się, że reaguję na ból, a moje źrenice zmieniają się pod wpływem światła. W sumie nic nowego się nie dowiedziałem, bo skoro nigdy nawet nie próbowałem narkotyków to jak mogło być inaczej. Za to bardzo zdziwiona była nauczycielka, która wyraźnie oczekiwała sukcesu w wykrywaniu patologii w szkole. Wychowawca jednak ciągle się nie poddawał – przecież żyjemy w Polsce i tu nikt się nie cieszy z tego, że żyje. Więc był kolejny bezsensowny dialog: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [wychowawca]: nie masz z czego się cieszyć. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [ja]: mam (i coraz bardziej mi było wesoło) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [wychowawca]: nie masz, bo zaraz dzwonimy na policję i zrobimy ci testy. To, że źrenice ci reagują jeszcze o niczym nie świadczy. No i zaraz zadzwonię do twoich rodziców. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [ja]: dobrze (jak pomyślałem, jakie będą miny tych z policji to było mi coraz weselej) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [dyrektor]: chłopak ma po prostu dobry dzień i nie ma sensu dalej się wygłupiać. (A potem do mnie z uśmiechem) Idź do domu, bo ludzi denerwujesz. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; No i jak pan dyrektor kazał to wróciłem do domciu, a po południu moja mama miała wywiadówkę. No i po jej powrocie: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [mama]: ten twój wychowawca to coś ćpa? Takie głupoty gadał, że nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; [ja]: a co ciekawego mówił? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; (...)&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;Ciekawe prawda? Co Alizée potrafi zrobić z człowiekiem.&lt;br /&gt;Teraz pozostaje tylko czekać na 3 album.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie było to nie jest wszystko co się zdarzyło przez ten czas nieobecności. Nie, nie. Niestety nie mam już ochoty opisywać wam pozostałych, nawet ważniejszych wydarzeń. Zrobię to przy okazji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-2025563606007168411?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/2025563606007168411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=2025563606007168411' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/2025563606007168411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/2025563606007168411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/mademoiselle-juliette-i-oglnie-szekspir.html' title='Mademoiselle Juliette i ogólnie Szekspir.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-5936733527973562620</id><published>2007-09-18T08:08:00.000-07:00</published><updated>2007-09-18T08:23:11.799-07:00</updated><title type='text'>Uwięziony</title><content type='html'>"ch...nia z grzybnią" jak to mój kumpel miał w zwyczaju mawiać (nadal to robi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa dni w domu - do szkoły nie poszedłem. Co prawda powinienem się cieszyć lecz jakoś mi się na to nie zbiera. Dzięki Bogu mam mało lekcji i nie będę miał wielkich zaległości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj było zdjęcie klasowe na którym nie nie będzie, nowa babka od religii kazała pisać regulamin i kumpel wywnioskował że będziemy mieć oceny za to czy chodzimy do kościoła czy nie - bosko wręcz jak na religię przystało.&lt;br /&gt;Na czwartek przeczytać "Świętoszka" a ja nawet lektury nie mam. Z Niemieckiego kolejne 2 strony wyrażeń a żadne z nich nie zostało na wyjaśnione. Nawet nie wiem jak to przeczytać^^.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wspomniałem czym spowodowana jest moja nieobecność w szkole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.medica91.com/index.php?products=product&amp;amp;prod_id=271"&gt;Holter Ciśnieniowy&lt;/a&gt;. I dupa zbita.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz powiedzcie mi jak tu mieć niskie ciśnienie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-5936733527973562620?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/5936733527973562620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=5936733527973562620' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/5936733527973562620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/5936733527973562620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/uwiziony.html' title='Uwięziony'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-3852615610816417372</id><published>2007-09-15T06:58:00.000-07:00</published><updated>2007-09-15T07:04:58.997-07:00</updated><title type='text'>Journey to the Line</title><content type='html'>Inspirowany utworem z "Cienkiej Czerwonej Linii" postanowiłem coś napisać. Nie raczyłem tego zrobić od dłuższego już czasu  - so...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi weekend roku szkolnego 07-08 trwa i chyli się powoli ku końcowi. Trzeba będzie dnia jutrzejszego, 16 września, zabrać się po raz pierwszy w tym roku za naukę. Czeka na mnie poniedziałkowa kartkówka z Biologii - nie sądzę abym miał z nią jakiekolwiek problemy. Wystarczy przysiąść na godzinkę i gitarka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem dziś się spotkać z Mają lecz choroba ją rozłożyła. Możliwe że odrobimy zaległości w tygodniu. Mam przynajmniej taką nadzieję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozkochałem się w muzyce Celtyckiej do głębi. Ta magia - uległem jej. Do tego dochodzi World of Warcraft w którego gram praktycznie codziennie (lecz bez przesadyzmu :P). Azeroth jest przeogromny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i klops - koniec - więcej nie napisze bo się zdekoncentrowałem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-3852615610816417372?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/3852615610816417372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=3852615610816417372' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3852615610816417372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3852615610816417372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/journey-to-line.html' title='Journey to the Line'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-9141016747561571058</id><published>2007-09-05T11:46:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:38:20.628-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>Dzień świra...</title><content type='html'>... Jesus k.... ja pier....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oj tak - dopadło. Może nie trwale ale to się okaże dopiero jutro rano. Nostalgia.&lt;br /&gt;Zawsze mnie chwytała w środku roku a tutaj od razu na początku. Co prawda nie jest ze mną tak źle jak z bohaterem Dnia świra. Bogu dzięki mam do kogo sensownie gębę otworzyć. Czasem mnie niektórzy szacowni członkowie mojej zacnej klasy dobijają poziomem kultury, wychowania i intelektu. Ja rozumiem że koledzy, to trza "trzymać fason" ale bez k... przesady, Panowie k....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę sobie przeklnąć czasem bo to pomaga - pozornie ale pomaga. Człowiek musi wyrzucić to co go boli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro rano wstanę, wróć, najprzód się obudzę, popatrzę w sufit i nic. Właśnie, nic. Rano nie dorównuje poziomem intelektualnym nowo narodzonemu szympansowi. Mój mózg jeszcze śpi.&lt;br /&gt;Budzę się dopiero biegnąć na pieprzony tramwaj który jak na złość zawsze przyjeżdża punktualnie. Albo nawet k... wcześniej. Goń tego skurczybyka potem.&lt;br /&gt;Nie ma to jak poranny joging (tak to się k... pisze?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj cały dzień padało. Nie było jak z Piotrkiem na dwór wyjść i normalnie w realu ponarzekać na powalony świat. Tak to ja musić pisać tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bije mi na mózg. Choroba postępuje lecz się temu nie dziwie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz idę czytać pracę domową. Sonety Sępa-Sarzyńskiego - wcześniej coś mi się jego nazwisko obiło o uszy. Mam ochotę to przeczytam.&lt;br /&gt;Koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;This is the end... Jak to Morrison śpiewał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-9141016747561571058?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/9141016747561571058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=9141016747561571058' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/9141016747561571058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/9141016747561571058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/dzie-wira.html' title='Dzień świra...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-723416142842217121</id><published>2007-09-05T05:11:00.000-07:00</published><updated>2007-09-05T05:16:59.570-07:00</updated><title type='text'>Johnny B. Good!</title><content type='html'>Lub też Wojtek go to the school...&lt;br /&gt;Dzisiejszy dzień jakoś zleciał. Pierwszy referat już mam zadany - sam się zgłosiłem. Z P.O na temat radiacji. Mam nadzieję na 6 :P Na koniec też.&lt;br /&gt;Te pajace w sejmie znowu się kłócą  - kij z nimi. Tak powiem.&lt;br /&gt;W szkole ogólnie nic ciekawego. Nudy praktycznie. Kocham pisać takie krótkie zdania - do tego na siłę. Ale cóż pan zrobisz jak pan nic nie zrobisz. Teraz się zorientowałem że piszę nie patrząc na klawiaturę. Wreszcie :P Praktyka czyni mistrza.&lt;br /&gt;Jutro na osłodę początku roku - spotkanie z Majeczką. Się doczekać nie mogę. Także jutro, przyjeżdża do mnie, do nas, ciocia z Holandii - z wujkiem i psem :P A właściwie to suczką. Na co najmniej tydzień. Loozik (chyba).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej nie napisze więc skończę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-723416142842217121?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/723416142842217121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=723416142842217121' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/723416142842217121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/723416142842217121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/johnny-b-good.html' title='Johnny B. Good!'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-8595669755171046147</id><published>2007-09-03T11:46:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:37:10.019-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>Parę plusów.</title><content type='html'>Jestem zadowolony!&lt;br /&gt;Z czego pytacie pewno...&lt;br /&gt;A no z tego że  Grzegorz "Hoody" Chudy odpisał mi uprzejmie na maila.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwolę sobie go zacytować:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Hej Wojtku!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Absolutnie nie sprawiasz żadnego kłopotu - wręcz przeciwnie. Szalenie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;miło jest czytać takie wyrazy uznania :) Co do autografów, nie ma&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;problemu, ale raczej polecałbym zaczekać na jakiś koncert - będzie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;łatwiej i pewniej, no i z całą pewnością przyjemniej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jeśli chodzi o Rockhilla - niestety skończył mu się nakład, ale tak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;szybko jak to tylko możliwe postaramy się zrobić reedycję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Do zobaczenia na jakimś koncercie!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I zapraszam na zespołowe forum - tam informacje pojawiają się&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;najszybciej &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" onclick="return top.js.OpenExtLink(window,event,this)" href="http://forum.beltaine.pl/index.php" target="_blank"&gt;http://forum.beltaine.pl/index&lt;wbr&gt;.php&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pozdrawiam!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Grześ"   &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Bycie fanem małych , średnio znanych zespołów ma w sobie ten plus że można być bliżej swoich idoli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi plus jest taki że dziś nowy odcinek "Szymon Majewski Szow! Będzie co oglądać.&lt;br /&gt;W sumie to wszystko co chciałem napisać. Krótko i na temat.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-8595669755171046147?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/8595669755171046147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=8595669755171046147' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8595669755171046147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8595669755171046147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/par-plusw.html' title='Parę plusów.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-8849525101723288878</id><published>2007-09-03T04:21:00.000-07:00</published><updated>2007-09-03T04:28:31.303-07:00</updated><title type='text'>O jeden most za daleko...</title><content type='html'>... zawędrowała Pani profesor Wanda Pukarowska. A miałem nadzieję że da sobie spokój z naszą dalszą nauką chemii. No nic jakoś to przetrwam.&lt;br /&gt;Dużo zmian przyszło z 2 klasą.&lt;br /&gt;Une:&lt;br /&gt;Metodologia Programowania już nie z Sillerową tylko z Profesor Sowińską. Lepsiej znaczy się :P&lt;br /&gt;Deux:&lt;br /&gt;Doszło P.O - Profesor Borówka.  Się zobaczy.&lt;br /&gt;Treize:&lt;br /&gt;Matma - już nie Profesor Marynowską - od teraz Profesor Mierzejewski. Wolałem Tosikę :P Chociaż się okaże.&lt;br /&gt;Quatrze:&lt;br /&gt;Profesor Panuszewska już nas nie uczy - wielka szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie średnio na jeża - lekcje nawet do 9 godziny. Dwóch nowych uczniów (starsi - się nie chciało uczyć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec tej nudnej notki - powrót do szkoły.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-8849525101723288878?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/8849525101723288878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=8849525101723288878' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8849525101723288878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8849525101723288878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/o-jeden-most-za-daleko.html' title='O jeden most za daleko...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-7569610981535562159</id><published>2007-09-02T04:52:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:36:44.231-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>you're so hardcore...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;T&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;o bynajmniej nie o mnie. Choć kto wie - możliwe że kiedyś będę mega hardkore! Z drugiej strony - why? Dlaczego.&lt;br /&gt;nieważne.&lt;br /&gt;Jutro to będzie hardcore - taki prawdziwy. Tak tak to już 3 września... Wszyscy przybędą do szacownych murów "Elektronika" odstawieni w garniturach. Ja również.&lt;br /&gt;Chciałoby się teraz ponarzekać jakie to one niewygodne są. Tak by zrobił każdy normalny hardcorowiec (streotyp! Swoją droga czy normalność i bycie hardcore się nie wykluczają?).&lt;br /&gt;Mnie garnitur nie przeszkadza. Co prawda po 8 godzinach może być już mniej "fajnie" ale to zawsze tak.&lt;br /&gt;Jutro ujrzę swój plan Ostatecznego Rozwiązania kwestii 2F - Plan lekcji na rok szkolny 2007-2008 (zmieni się z przynajmniej 2 razy ale co tam).&lt;br /&gt;Książek nie posiadam, zeszytów także o piórniku nie wspomnę. Nigdy wcześniej nie byłem tak nieprzygotowany do Nowego roku szkolnego.&lt;br /&gt;Zmiany ^^&lt;br /&gt;Mama szykuje obiadek - standard w naszej kuchni - niedzielny rosół, a co na drugie to jeszcze nie wiem - zapewne kurczak + ziemniaki. I'm so hungry!&lt;br /&gt;Radwańska rozmiotła Marysię - SQ wkurzony:P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-7569610981535562159?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/7569610981535562159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=7569610981535562159' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/7569610981535562159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/7569610981535562159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/youre-so-hardcore.html' title='you&apos;re so hardcore...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-634060839919454185</id><published>2007-09-01T12:26:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:36:37.817-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>Małe szczęścia.</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;W&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;łaśnie wróciłem z Festiwalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko i zwięźle - BYŁO BOSKO! Na początek (dobry) wejście na wieżę (standardowo - znam ją już doskonale) podziwianie widoczków. Następnie po zejściu na dół szalony taniec z koleżankami (połowy nie znam :P) do akompaniamentu zespołu &lt;a href="http://www.greenwood.pl/"&gt;Greenwood&lt;/a&gt;. Następnie przyszedł czas podziwiać profesjonalistki (+ wkładka testosteronowa w postaci 2 chłopaków) w akcji. Zespoły &lt;span class="txt"&gt;Glendalough i Slievemore pokazały co potrafią. Było swoją drogą na co popatrzeć (:P).&lt;br /&gt;Potem przyszła kolej na Szkotów - &lt;/span&gt;&lt;span class="txt"&gt;&lt;a href="http://www.cpd.tanihost.com/"&gt;Częstochowa Pipes and Drums&lt;/a&gt; ze swoimi dudami i bębnami - świetnie zagrali (wszystko nagrałem na komórkę) - kocham dźwięki dud.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="txt"&gt;Na koniec mojego pobytu na Festiwalu - Jak dla mnie gwiazda całej imprezy - obchodzący 5 lecie zespół "&lt;a href="http://www.beltaine.pl/"&gt;Beltaine&lt;/a&gt;". Coś przepięknego! Miałem nawet ich jeden utwór a o tym nie wiedziałem (4reele z pierwszej płyty). Bartek zakupił (cena - 30 zł - jak zwykle nie przygotowany :() pierwszą płytę, to przyczynimy się do wzrostu ilości przestępstw piractwa i przegram ją sobie :P&lt;br /&gt;Na zakończenie jako pamiątkę zakupiłem sobie celtycki krzyż na szyję (cena - 6 zł z rzemykiem :p).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując - organizatorzy spisali się na medal i pokazali że zeszłoroczny spadek formy to tylko czysty przypadek :].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz schodząc z tematu celtyku. Dzisiaj usłyszałem pełną wersję "&lt;a href="http://www.alizee.wolsztyn24.pl/fiftysixty.mp3"&gt;Fifty Sixty&lt;/a&gt;". Jak dla mnie bomba :D. Nie mogę się doczekać reszty.&lt;br /&gt;Oficjalna premiera singla - 4 wrzesień w radiu &lt;a href="http://www.nrj.be/index.php?pub=1"&gt;NRJ.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="txt"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-634060839919454185?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/634060839919454185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=634060839919454185' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/634060839919454185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/634060839919454185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/mae-szczcia.html' title='Małe szczęścia.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-3988666689883347887</id><published>2007-09-01T05:58:00.000-07:00</published><updated>2007-09-01T06:14:43.087-07:00</updated><title type='text'>Changes Vol.2...</title><content type='html'>...&lt;br /&gt;Jestem zmienny - można by powiedzieć że jak kobieta, ale to ryzykowne stwierdzenie.&lt;br /&gt;Pojęcia nie mam czemu ale tamto mi nie pasowało.&lt;br /&gt;Wcale...&lt;br /&gt;Dzisiaj i jutro ostatnie tchnienie Wakacji 2007 - Festiwal Muzyki Celtyckiej w Będzinie.&lt;br /&gt;Co prawda trwa od wczoraj ale dopiero dziś tam jadę. Byłem na tym już 2 razy - za pierwszym razem bawiłem sie wprost wybornie. Za drugim razem - cóż - organizatorzy sparali prawie wszystko co było do spaprania. Się popisali krótko mówiąc - popisali brakiem profesjonalizmu - lub też pieniędzy. Zobaczymy jak będzie w tym roku - mam duże nadzieje bo jak pisałem to moje ostatnie dwa dni. Będzie grał zespół &lt;a href="http://www.beltaine.pl/"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Beltaine&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, oraz wiele innych. Jadę tam około godziny 16 - czekam na sygnał od Barrego White'a (:P).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrócę to opiszę wrażenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Pizza Rigga z szynką w trakcie pieczenia - pychota. ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-3988666689883347887?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/3988666689883347887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=3988666689883347887' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3988666689883347887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/3988666689883347887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/09/changes-vol2.html' title='Changes Vol.2...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-5148374688520181764</id><published>2007-08-31T14:24:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:34:51.379-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Straszyogr'/><title type='text'>Straszyogr:  Czyli historia życia Dimbla Ellywicka</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:180%;" &gt;P&lt;/span&gt;ora pokazać twórc&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;zość własną. Opowiadanie w całości mojego autorstwa. Nieukończone... Ciąg dalszy nastąpi wkrótce.&lt;br /&gt;___________________&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:180%;" &gt;“Straszyogr”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;           &lt;br /&gt;      &lt;br /&gt;         &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;                      Czyli historia życia Dimbla Ellywicka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:130%;" &gt;Prolog:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pole było aż po horyzont przykryte chmarą czarnych postaci. Można było odnieść wrażenie że słońce ze strachu przed potęgą tych bestii skryło się za murem chmur. Rozglądając się wokół siebie dostrzegał tylko przerażone twarze swych towarzyszy broni. Trzymając się kurczowo swej włóczni chcąc oderwać się od brutalnej rzeczywistości oraz od otaczającego zewsząd strachu, podążył myślami w nadmorskie klify i wydmy. Widział swój rodzinny domek, samotnie stojący na brzegu stromego urwiska. Już sięgał ręką do drzwi wejściowych, gdy nagle głośny dźwięk trąby wyrwał go z tego transu. To dowódca jego oddziału wzywał włóczników stojących w pierwszej linii żeby utrzymali szyk, oraz aby przygotowali się do odparcia szarży wrogiej jazdy. Wznosząc swój legendarny miecz Fragarach w górę odezwał się:&lt;br /&gt; Drodzy bracia! Towarzysze broni! Nadeszła wiekopomna chwila. Teraz na tym polu, w tej dolinie po raz kolejny w przeciągu 24 lat będziemy bronić wolności naszej ojczyzny, oraz całego świata.&lt;br /&gt;   Przerwał aby nabrać powietrza. Jego lśniący napierśnik odgiął się odbijając promienie słońca w taki sposób, że można było dostrzec wyraźne zarysy godła Furyondy. Rumak na którym siedział wierzgnął do góry stając dęba. Rycerz próbując utrzymać równowagę chwycił mocniej lejce. Jest to wielki bohater książę Thrommel.&lt;br /&gt;W oddali widać było poruszające się z nadludzką szybkością odziały wrogiej armii. To boska moc Iuza wspomogła ich w boju. Wojownik dostrzegł sztandary pajęczej królowej  Loth i   powiewające na wietrze flagi Świątyni. Mimo że wróg miał o wiele liczniejszą armię mężczyzna nie czuł, w przeciwieństwie do reszty żołnierzy, trwogi na jej widok. Wydawało mu się że niezależnie od wyniku bitwy on i tak będzie zwycięzcą.&lt;br /&gt;Starcie dwóch potęg ówczesnego świata, z jednej strony połączonych sił Furyondy i Veluny, a z drugiej odrodzonej armii Świątyni Pierwotnego Zła, która mimo że została zgładzona już dwa razy, zdobyła siły aby powstać z popiołów i na nowo starać się o panowanie nad światem, miało na zawsze rozstrzygnąć o losach Greyhawk. Dowódcą sojuszu był książę Thrommel  władca Veluny, który po wygranej bitwie 24 lat temu na polach Emridy, został porwany i uwięziony na 7 lat, w podziemiach Świątyni.&lt;br /&gt;Cade, bo tak nazywał się wymieniony wyżej wojownik, nie odegrał żadnej znaczącej roli w tej bitwie. Wręcz przeciwnie, zginął od razu na początku przygnieciony maczugą olbrzymiego ogra. Ważne jest to co miał na szyi. To właśnie ten przedmiot wprawiał go, zupełnie bez zasadnie w dobry nastrój i dodawał pewności. Mówimy tu o maleńkim, ale posiadającym za to ogromną moc naszyjniku. Nie będę tu opisywał szczegółów, ponieważ zepsuło by to całą historię, lecz mogę powiedzieć że jest to bardzo potężny artefakt.&lt;br /&gt;Generalnie cała opowieść łączy się z tym maleńkim przedmiotem i myślę że nie przesadzę tu mówiąc że jest on głównym “bohaterem” książki. Mimo to że nasz bohater posiadał ów artefakt, nie zmieniło to wyniku bitwy która zakończyła się porażką sojuszu Veluny i Furyondy&lt;br /&gt; I tak przez kilka lat, piękne kiedyś lasy Vesve traciły swój urok, pod jarzmem potężnego Iuza i jego popleczników. Wszystko toczyło by się nadal gdyby pewnego dnia do samotnego domku nad brzegiem morza nie zapukał pewien nieznajomy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:130%;" &gt;Rozdział I:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Nieznajoma, pierścień i tajemna skrytka”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiatr delikatnie szumiał otaczając ściany latarni. Słońce chyliło się ku zachodowi, a na niebie w towarzystwie księżyca pojawiły się pierwsze migoczące gwiazdy. Kolejny dzień lata kończył się wraz z chwilą zniknięcia tarczy słońca za horyzontem. Gdy noc zapanowała na nieboskłonie jedynie słabe promienie światła wydobywające się z okien chatki oraz niebieskawa łuna latarni     kontrastowały z bezkresną czernią nocy. Z komina domku wydobywał się słabo widoczny biały dym, rozpływający się w powietrzu. W domku tym mieszkał pewien mały gnom o imieniu Dimble. Jak co dzień zapalał on ogień w kominku aby oświetlić przestronne wnętrze domu. Na podłodze przy kominku leżał duży beżowy dywan, a na nim stał nie duży przystosowany dla gnomów fotel. Siedziała w nim nieduża postać. Miała na sobie zieloną kropkowaną kamizelkę, krótkie spodenki do kolan oraz stare, wysłużone kapcie. W całej chatce roznosił się zapach fajkowego ziela, które uwielbiał palić Dimble, zagłębiając się w lekturze starodawnych przepisów jego praprapradziadka. W pewnym momencie do drzwi domku ktoś delikatnie zapukał. Dimble lekko zaniepokojony zapytał:&lt;br /&gt;-Kto tam?&lt;br /&gt;Lecz nie uzyskał odpowiedzi. Nieco zdenerwowany ostrożnie podszedł do okna i wyjrzał. Przed chatką nikogo nie było.&lt;br /&gt;-“Musiało mi się zdawać”- pomyślał gnom i wrócił do lektury. W chwili gdy usiadł, ktoś ponownie zapukał do drzwi. Dimble lekko poirytowany wstał i głośno zapytał:&lt;br /&gt;-Jeszcze raz się pytam KTO TAM?!&lt;br /&gt;W tym momencie przez drzwi wpadł wielki wojownik. Odziany był czarną zbroję płytową i purpurowy płaszcz. Olbrzymia postać z hełmem na głowie zaczęła kroczyć w kierunku przerażonego gnoma.&lt;br /&gt;-Gdzie on jest?!- zapytała charczącym i dudniącym  głosem -GDZIE?!&lt;br /&gt;Dimble sparaliżowany strachem nie umiał wydusić z siebie choć słowa. Cofał się jedynie aż dotknął plecami ściany. Mroczna postać wyciągnęła olbrzymi miecz i zamachnęła się w kierunku gnoma. Dimble już żegnał się ze światem. Całe jego życie stanęło mu przed oczami. Zasłonił odruchowo twarz, aby uchronić ją przed ciosem czarnego ostrza, gdy nagle gruby jak się wydawało pancerz wojownika, przebiła długa srebrna strzała, zatrzymując się centymetry od ciała gnoma. Oniemiały Dimble, nie pojmując tego co się przed sekundą stało, osuną się na ziemię. Czarna postać chwiejąc się , upadła na podłogę. Oczom gnoma ukazała się piękna kobieta stojąca przed powalonymi drzwiami. Miała długie srebrzyste włosy, piękne szafirowe oczy w których odbijały się płomienie ogniska. Była odziana w skórzaną zbroję a u pasa miała przywdziany kołczan takich samych strzał jak ta która tkwiła w martwym ciele olbrzyma. Ponadto u jej boku wisiał pięknie zdobione sejmitar. Na szyi miała symbol Crellona Larenthien, boga elfów. W ręku trzymała długi również pięknie zdobiony łuk. Dziewczyna podeszła do nieruchomego wojownika i delikatnie lecz zwinnie, wyciągnęła zakrwawioną strzałę. Dimble zupełnie zdezorientowany zapytał niezbyt uprzejmie elfkę:&lt;br /&gt;-Czego chcesz?&lt;br /&gt;Dziewczyna spojrzała na gnoma z małym grymasem.&lt;br /&gt;-Co za zupełny brak wdzięczności- powiedziała spokojnie lecz dosadnie, wpatrując się głęboko w oczy Dimbla. Gnom onieśmielony przepięknymi oczami elfki, wydukał:&lt;br /&gt;-eee.. Pezprasazm.. to znaczy przepraszam, jestem w szoku. Ta okolica zawsze była spokojna, a tu takie coś!?&lt;br /&gt;Wstał otrzepując kamizelkę, i spojrzał jeszcze raz na dziewczynę. Była to z pewnością elfka, o czym świadczyły jej szpiczaste uszy i niski wzrost. Mimo że była nie wysoka, to była większa od gnoma o głowę i trochę.&lt;br /&gt;Dimble zdając sobie sprawę co tak naprawdę się wydarzyło, usiadł w fotel dysząc tak cieżko jakby dopiero co przebiegł pobliską plażę co najmniej 10 razy.&lt;br /&gt;-Czym tak właściwie mogę argumentować tak niespodziewaną i krwawą wizytę?- spytał Dimble akcentując przedostatnie słowo i spoglądając na nieruchome ciało olbrzyma leżące tuż obok niego.&lt;br /&gt;Elfka udając że nie słyszała pytania zaczęła krążyć po chacie rozglądając się po półkach. Było na nich wiele książek, grubszych i cieńszych ale tak samo ważnych dla właściciela ponieważ każda była w doskonałym stanie. Jedynie jedna z nich była stara i postrzępiona. Dziewczyna przechadzając się po domku przystanęła na chwilę spoglądając na wielką maczugę zdobiącą ścianę nad kominkiem. Był to dziwny element wystroju ponieważ maczuga ta sprawiała wrażenie tak ciężkiej, że człowiek miałby problem z jej uniesieniem, a co dopiero gnom. Na jej rękojeści zostały wyryte w języku wspólnym słowa: “Straszyogr – od wnuka dla prawnuka”. Te ostatnie słowa wydawały się wyryte nie co później i przez kogoś innego niż pierwsza część napisu. Elfka odrywając wzrok od maczugi zwróciła się do Dimbla.&lt;br /&gt;-Więc mówi pan że nie wie jaki jest powód mojej wizyty i tego uroczego potworka?- powiedziała pokazując na martwe ciało wojownika.&lt;br /&gt;-Nie, i zastanawiam się czy chcę wiedzieć!- odparł Dimble.&lt;br /&gt;-To nie istotne, pewnie i tak nie jesteś związany z przepowiednią.- stwierdziła dziewczyna obojętnie. Sięgnęła ręką to plecaka leżącego przy wejściu i zaczęła w nim czegoś szukać. Dimble lekko zaciekawiony spytał.&lt;br /&gt;-Jaką przepowiednią, jeśli można wiedzieć?&lt;br /&gt;Elfka nie odpowiedziała tylko wyciągnęła z plecaka małe zawiniątko. Położyła je na stole i usiadła przy nim. Rozwinęła paczuszkę i podniosła w górę mały pierścień. Wydawało się jakby świecił. Jego światło odbijało się w oczach dziewczyny tak niewiarygodnie że Dimble po raz drugi podczas tego dziwnego spotkania oniemiał z zachwytu. Elfka odwróciła się do gnoma i powiedziała chłodno.&lt;br /&gt;-Proszę tu podejść.&lt;br /&gt;Gnom niepewny tego co się za chwile może stać, wstał z fotela i podszedł do dziewczyny. Poczuł dziwną energie bijącą z tego pierścienia. Elfka zwróciła się spokojnie do gnoma&lt;br /&gt;-Zaraz wszystko się wyjaśni.&lt;br /&gt;Mówiąc to ujęła lewą dłoń gnoma. Jej aksamitne dłonie nałożyły pierścień na jego palec wskazujący. Nagle Dimbla ogarnęła niesamowita euforia. Poczuł się niesamowicie lekko, jakby miał za chwile unieść się w powietrze i odlecieć daleko stąd. Elfka wpatrując się w pierścień tkwiący na palcu Dimbla czytała pojawiające się na nim litery: “Val gils” . Czytając te słowa dziewczyna oniemiała. Stali tak przez kilkadziesiąt sekund, gdy nagle elfka zdjęła pierścień z dłoni gnoma. Wspaniałe uczucie opuściło Dimbla tak szybko jak przybyło. Dimble spojrzał na dziewczynę. Patrząc w ścianę szeptała słowa.&lt;br /&gt;-Van gils....van gils....&lt;br /&gt;Gnom zdziwiony zachowaniem elfki spytał.&lt;br /&gt;-Czy wszystko w porządku?&lt;br /&gt;-Tak... chyba tak. Czy wiesz, to znaczy czy pan wie...&lt;br /&gt;-Ach przestańmy tak oficjalnie. Dimble jestem- zaproponował gnom wyciągając rękę.&lt;br /&gt;-Valanthe, ale wolę jak nazywają mnie Valia.&lt;br /&gt;-Miło mi.- odparł uprzejmie gnom wpatrując się w oczy elfki. Zauważył na jej policzkach rumieńce.&lt;br /&gt;-Ale wróćmy do tematu.- dodał szybko- Co z tym pierścieniem? O co w tym wszystkim w ogóle chodzi.&lt;br /&gt;Elfka widocznie trochę zakłopotana oderwała wzrok od Dimbla i odparła.&lt;br /&gt;-To bardzo ciekawe, taki napis świadczy o tym...-zawahała się trochę, lecz szybko kontynuowała- Ach magia przecież się nie myli...&lt;br /&gt;-Osobiście to nie był bym taki pewny- przerwał jej gnom.&lt;br /&gt;-Och nie ważne! To świadczy o tym że jesteś wybrańcem, a ten dom jest miejscem ukrycia talizmanu gwieździstego kręgu.&lt;br /&gt;Dimble trochę niepewny tego co przed chwilą usłyszał zapytał.&lt;br /&gt;-Wybrańcem? Jaki talizman? O co tu chodzi? Mieszkam tu sobie spokojnie już kilka lat, bez żadnych problemów, aż tu pewnego uroczego wieczora do mojego SPOKOJNEGO domku wpada jakiś wielki potworny olbrzym, z jeszcze bardziej potwornym mieczem i chce mi uciąć głowę. Chwilę potem ginie od twojej  strzały, następnie każesz mi założyć jakiś dziwaczny pierścień i mówisz że jestem jakimś wybrańcem a mój dom to jakaś tam skrytka na jakiś głupi talizman!- Dimble nie zdając sobie sprawy że stoi i krzyczy na zdziwioną dziewczynę, usiadł czym prędzej próbując uspokoić nerwy. Nie spodziewał się swojej reakcji, w końcu zawsze był spokojny i zrównoważony. Valia nie ukrywała zdziwienia na widok wściekłego Dimbla, jednak szybko uświadomiła sobie jak może czuć się teraz mały gnom i powstrzymała się od jakiegokolwiek komentarza. Po chwili ciszy przerwała milczenie i przemówiła.&lt;br /&gt;-Dimble, po pierwsze nie mogę ci wszystkiego od razu wyjaśnić, ponieważ nic byś z tego nie zrozumiał. Mogę jednak nieco uchylić rąbka tajemnicy.&lt;br /&gt;Gnom wstał z krzesła i zaczął przechadzać się nerwowo po chatce. Krążąc tak po domu zastanawiał się co ma o tym wszystkim myśleć. Przez chwilę pomyślał czy w ogóle chce wyjaśniać tę tajemniczą sprawę. Mógłby przecież wyprosić elfkę przez drzwi, zamknąć się na cztery spusty i dalej żyć dawnym spokojnym życiem. Nie miał przecież pewności czy z tego nie wynikną jakieś poważne kłopoty. Natychmiast mu przeszło gdy zobaczył rozwalone drzwi, oraz gdy popatrzał przez ułamek sekundy w szafirowe oczy Valii. W końcu znudziło mu się chodzenie w kółko i z powrotem usiadł na krześle. Chcąc przerwać krępujące milczenie postanowił że zapyta Valię o szczegóły tej dziwnej sprawy.&lt;br /&gt;-No dobra, powiedz mi co wiesz. Skoro jestem tym wybrańcem to powinienem co nieco wiedzieć.&lt;br /&gt;Valia westchnęła ciężko i po chwili przemówiła.&lt;br /&gt;-Zacznijmy od początku. Jak wiesz przed 6 laty, na polach  w okolicy jeziora Whyestil starły się dwie potężne armie, armia sojuszu Furyondy i Veluny z oddziałami odrodzonej po raz kolejny Świątyni Pierwotnego Zła pod wodzą kapłanów posłusznych  Iuzowi. Bitwa zakończyła się prażką sojuszu a jej skutkiem jest ciągła niewola mieszkańców Veluny i Furyondy. Można by powiedzieć że tylko boska pomoc i ochrona Św. Cuthberta i innych dobrych bogów, to Iuz rozciągną by  granice  swojego imperium zła na resztę świata, a może i jeszcze dalej.&lt;br /&gt;-Uhuhu... Nie powiem, coś o jakieś wielkiej bitwie  wiedziałem, ale pomyślałem- nie moja wojna to co mnie to w ogóle obchodzi. Tak naprawdę to ja rzadko jestem w mieście. Tylko jak czegos naprawdę potrzebuję a nie mogę tego znaleźć w lesie, to wtedy jadę do miasta. Ale żeby takie coś... No tak ale co to ma wspólnego ze mną i tym całym pierścieniem?- zapytał zdenerwowany Dimble.&lt;br /&gt;- Wbrew pozorom  bardzo wiele.....-odpowiedziała lekko uśmiechając się elfka.- bardzo wiele......&lt;br /&gt;Gnom przez chwilę zastanawiał się co takiego miała na myśli Valia. Wyglądał przy tym bardzo głupio, lecz widocznie nie zdawał sobie z tego sprawy. Po chwili wstał podszedł do stołu i podniósł z niego średniej wielkości kufel. Wychylił resztkę znajdującego się w nim piwa korzennego i odstawił kufel z powrotem na stół. Popatrzył na elfke i spytał:&lt;br /&gt;-Więc czego ode mnie oczekujesz?? – powiedział Dimble próbując sprawić wrażenie spokojnego, choć w rzeczywistości wszystko się w nim gotowało.&lt;br /&gt;-Zaufania – odpowiedziała spokojnie Valia – Na razie tylko tego potrzebuję.&lt;br /&gt;-Dobrze więc, zaufam Ci...&lt;br /&gt;Dimble nawet nie zdążył dokończyć zdania gdy elfka zerwała się z miejsca podeszła do drzwi i wyjrzała na zewnątrz.&lt;br /&gt;-Pakuj się. Bierz najpotrzebniejsze rzeczy. Żadnych głupot...- wypaliła niespodziewanie elfka.&lt;br /&gt;-Ale chwila, gdzie idziemy...?? – spytał z szokowany Dimble...&lt;br /&gt;-Wyjaśnię Ci wszystko po drodze. Czeka nas długa wędrówka. – odpowiedziała Valia czekając na Dimbla. –Pośpiesz się....!&lt;br /&gt;- To tak odpłacasz mi za zaufanie?? – odparł oburzony gnom&lt;br /&gt;Elfka odwróciła się w stronę gnoma i odparła:&lt;br /&gt;- Nie czas na dyskusje. Czas ucieka więc musimy się spieszyć.&lt;br /&gt;- Gdybym wiedział chociaż gdzie tak ucieka...&lt;br /&gt;Dimble podniósł upchany plecak, zabrał zegarek kieszonkowy ze stołu i schował go do kieszeni. Chwycił kij stojący w rogu pokoju i podszedł do Valii.&lt;br /&gt;- No to możemy iść...&lt;br /&gt;-hmm... Chwila. – odparła Valia – Ta maczuga może się na przydać. Ją też weźmiemy...&lt;br /&gt;Dimble nie protestując podszedł do maczugi, zdjął ją z półki i próbował upchać do i tak przepełnionego, malutkiego plecaka. Valia podeszła do gnoma, wzięła maczugę i schowała ją do swojej torby&lt;br /&gt;-No, to teraz możemy ruszać!.&lt;br /&gt;-A tak właściwie to gdzie my idziemy?? –zapytał zaciekawiony Dimble&lt;br /&gt;-Do stolicy.... do Greyhawk....&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Rozdział II:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;„Droga przez cień”&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odkąd Dimble opuścił swoje rodzinne strony, często nękały go dziwne sny. Nie znał ich pochodzenia ani znaczenia. Obawiał się, samemu nie wiedząc czemu, opowiedzieć o nich Valii. Przemierzał w nich ogromny labirynt z wieloma pułapkami i gdy już był blisko wyjścia, nagle ziemia pod jego stopami zapadała się a on sam spadał w ciemność. Budził się z cały spocony jakby przed chwilą wrócił z długiego biegu. Już nie miał odwagi zasnąć. Całą noc rozmyślał. Tęsknił, bardzo tęsknił za swoim domkiem na klifie. Nie raz wracał do niego w myślach, zastanawiając się co będzie robił jak wróci. Nie dopuszczał do siebie możliwości że tak się nie stanie.&lt;br /&gt;Las który przemierzali wydawał się nie być przyjazny dla wędrowca. Sprawiał wrażenie lasu, który nie chce aby ktokolwiek zakłócał jego spokój. Praktycznie ani jeden promień słońca nie przebijał się przez gęste korony drzew, mimo że o tej porze dnia słońce świeciło z wielką siłą, zwłaszcza w lecie. Powodowało to nieprzyjemny nastrój ciągłego zagrożenia.&lt;br /&gt;-Co to za okropny las? – spytał Dimble – Strasznie tu ciemno...&lt;br /&gt;-To las Suss... – odpowiedziała Valia – niebezpieczny teren, zwłaszcza dla niewprawnego wędrowca i  wojownika.&lt;br /&gt;-Wojownika?? Jak mam to rozumieć?? – szybko dodał gnom&lt;br /&gt;-Dokładnie tak...-odparła Valia&lt;br /&gt;W tym samym momencie na ich drodze stanął olbrzymi ogr. Był naprawdę olbrzymi i strasznie cuchnął. Valia wyciągnęła łuk i napięła cięciwę celując w potwora. Nagle usłyszeli głos. Wydobywał się z cienia i Dimble nie potrafił zlokalizować jego właściciela.&lt;br /&gt;-Nie macie szans. Odłóżcie broń i poddajcie się a nic wam nie zrobimy.&lt;br /&gt;Valia przyparła do pleców Dimbla.&lt;br /&gt;-Nie bój się.... Wyjdziemy z tego cało...&lt;br /&gt;Z mroku wyłoniły się pozostałe ogry. Razem było ich 5&lt;br /&gt;-Nadal jesteście przekonani że macie szansę?? – ponury głos zapytał nie oczekując odpowiedzi. – Zabić ich i zabrać im pierścień!&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-5148374688520181764?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/5148374688520181764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=5148374688520181764' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/5148374688520181764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/5148374688520181764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/08/p-ora-pokaza-twrc-zo-wasn.html' title='Straszyogr:  Czyli historia życia Dimbla Ellywicka'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-7745675382536435673</id><published>2007-08-31T00:16:00.000-07:00</published><updated>2007-08-31T00:26:22.096-07:00</updated><title type='text'>Trust Me...</title><content type='html'>Tytuł w sumie mało znaczący. Inaczej - nie ma nic wspólnego z najbliższymi wydarzeniami.&lt;br /&gt;Czy napewno?&lt;br /&gt;Nie sądzę.&lt;br /&gt;Zaufanie jest ważne - najważniejsze. Nie będę się rozpisywał o co mi chodzi dokładnie bo tego się można domyślić z kontekstu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio naszła mnie myśl co do filmu "Filadelfia" - dzieła dla mnie kultowego. Przegapiłem go w TV4 - sam nie wiem czemu. Film ten na tyle mną poruszył za pierwszym razem że wrył się w pamięć niesamowicie. Głównie za sprawą oscarowej piosenki Bruca Springsteena "Streets of Philadelphia".&lt;br /&gt;Tutaj macie tą piosnkę:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="350"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/L3x83k1JJ5M"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/L3x83k1JJ5M" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Sama piosenka miła dla ucha i poruszająca sama sobą. Przybliżmy sobie tekst przetłumaczony na język polski:&lt;br /&gt;&lt;div id="find212"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Byłem potłuczony i sponiewierany&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie umiałem powiedzieć, co  czuję&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Byłem nierozpoznawalny, dla samego siebie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Widziałem swoje odbicie w  oknie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie rozpoznawałem swojej twarzy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;O, bracie, czy masz zamiar opuścić  mnie słabnącego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Na ulicach Filadelfii&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szedłem aleją dopóki moje nogi  nie stały się jak z kamienia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Słyszałem głosy przyjaciół zniknęły i  odeszły&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nocą mogłem słyszeć krew w moich żyłach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tak samo czarną i  szepczącą, jak deszcz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Na ulicach Filadelfii&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie ma anioła, który by  mnie chciał&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jesteśmy tylko ty i ja, przyjacielu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Moje ubrania już nigdy nie  będą na mnie pasować&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szedłem tysiąc mil po to by wyślizgnąć się z tej  skóry.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Noc zapadła, leżę świadomy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mogę czuć swoją śmierć&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więc,  przyjmij mnie bracie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Swym zdradzieckim pocałunkiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czy też zostawimy  siebie w spokoju w taki sposób?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Na ulicach Filadelfii&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w kontekście człowiek z Aids który stracił wszystko co najważniejsze.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-7745675382536435673?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/7745675382536435673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=7745675382536435673' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/7745675382536435673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/7745675382536435673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/08/trust-me.html' title='Trust Me...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-9039406086358136057</id><published>2007-08-30T12:25:00.000-07:00</published><updated>2007-08-30T12:38:17.318-07:00</updated><title type='text'>Changes...</title><content type='html'>....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak - zmiany jak widać. Co mnie skłoniło do ich wprowadzenia?&lt;br /&gt;Chirurdzy - a konkretnie parę utworów z tego serialu.&lt;br /&gt;Od pewnego czasu życie jest fajne - trudne miejscami ale fajne. Marzyłem o byciu moderatorem www.alizee-forum.com?&lt;br /&gt;Stało się... :D&lt;br /&gt;Z Mają - cóż - chyba wszystko na dobrej drodze(wiadomo o co chodzi - Pozdrawiam pszczółkę :*).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z NŚ rozstałem się na dobre - tak samo jak zresztą jego administratorka. Nie dziwię się.&lt;br /&gt;Ale koniec - rok tam byłem  - nałapałem rozumków i starczy. Teraz pora na wielki rozkwit alizee-forum.com - ze mną na stanowisku moderatora^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^ Alizée wraca - jestem tego pewien jak nigdy dotąd - a to dlaczego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego:&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/M2OUoB4PT-M"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/M2OUoB4PT-M" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie słodkie? Nowe brzmienia - Koniec małej Mylene teraz mamy rasową żonę Jeremiego.&lt;br /&gt;Nawet lepiej... Choć niektórzy mają inne zdanie na ten temat - no cóż - nie wszyscy mają takie same gusta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 września - rozpoczynam odliczanie do czerwca:D Kolejny rok szkolny przede mną.&lt;br /&gt;Teraz już jako uczeń 2f będę się starał o promocję do 3 klasy. Się zobaczy co z tego wyjdzie.&lt;br /&gt;Mam nadzieję ze ocenki będą przynajmniej takie jak w 1 klasie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;hmmm Wracam do korzystania z wielokropków - rozstanie z NŚ owocuje... ^^&lt;br /&gt;To chyba koniec tej notki bo nic więcej nie wymędzę. Ja nie moge pisać o niczym - muszę mieć właściwy temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczę sam sobie :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-9039406086358136057?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/9039406086358136057/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=9039406086358136057' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/9039406086358136057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/9039406086358136057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/08/changes.html' title='Changes...'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-814122136897437896</id><published>2007-08-18T12:33:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:33:52.467-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>Dragon legendą?</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:180%;" &gt;C&lt;/span&gt;iekawe, bardzo ciekawe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż na forum NŚ stało się coś czego mogłem oczekiwać od dawna. Mianowicie otrzymałem banana 9czytaj zostałem zbanowany). Nie było by w tym nic dziwnego gdyby...&lt;br /&gt;No właśnie...&lt;br /&gt;Parę osób mnie na tym forum polubiło. Emptiness, nuss, Moulin Rouge, myślę też że i Charlotte aż tak bardzo mnie już nie "nie lubi". Tylko ten jaśniepan pompon. On przyczyną wszystkiego jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego ban to pisać nie będę bo to zrozumiałe raczej (UKŁAD!). Jednak ciekawe jest to co się działo nie na samym forum lecz na gygy. Ness napisała do mnie, rozmawialiśmy sporo czasu i doszedłem do wniosku że nick sangreal nie może pójść na marne ^^. Poczekam jak Aga wróci i...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Top secret.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Interesujące jest to co mi Charlotte napisała. Że jestem częścią tego forum, częścią jego historii (a to psikus ^^). Tak jak kilku przede mną jestem na tyle charakterystyczny że chcą nie chcąc trafiłem do "legendy"&lt;br /&gt;Ciekawe nieprawdaż. A tak Dragon irytował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A i w Mikronacjach nie próżnuję. Mój Komendant główny pracuje w pocie czoła (tak mi się wydaje) nad stroną Policji Białogóskiej a tymczasem się wojna szykuje. Wojna i to nie jakaś tam licha lecz z potężnym przeciwnikiem z którym raczej szans mieć BSZ nie będzie.&lt;br /&gt;Lecz walczyć nie będzie. W tym sęk - planuję dobrowolnie oddać całą armię (którą mam we władaniu) w ręce któregoś z państw kontynentu. Które to będzie tego jeszcze nie wiem. Nie wiem także czy do tego dojdzie.&lt;br /&gt;Utworzę swego rodzaju najemną armię. Ciekawe prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejdę teraz to spraw bardziej przyziemnych. Aż mnie dreszcz przechodzi gdy pomyślę o Majce^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Iskrzy - przynajmniej z mojej strony. ^^ Kotek się spodobał a i ojca poznałem. Miły gość naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No basta i koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dziś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-814122136897437896?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/814122136897437896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=814122136897437896' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/814122136897437896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/814122136897437896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/08/dragon-legend.html' title='Dragon legendą?'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-8153285690571445999</id><published>2007-08-14T03:57:00.000-07:00</published><updated>2009-11-29T04:20:44.475-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>No i po Holandii</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:180%;" &gt;W&lt;/span&gt;róciłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zasadzie było średnio na jeża. Sporo się nudziłem a to z oczywistego powodu - byłem sam. Rodziców nie liczę^^. Kumpli brakowało bo nie było do kogo gęby otworzyć.&lt;br /&gt;Narzekać nie mogę też przesadnie bowiem odwiedziłem przepiękne i strasznie ciekawe muzeum Airbone w Arnhem:&lt;br /&gt;[wkrótce uzupełnię linki]&lt;br /&gt;Muzeum w Osterbeek:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img101.imageshack.us/my.php?image=foto17al2.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://img101.imageshack.us/img101/9307/foto17al2.th.jpg" alt="Free Image Hosting at ImageShack.us" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Delft też było ciekawie. Np tutaj ja na wieży Nowej Katedry:&lt;br /&gt;[wkrótce uzupełnię linki]&lt;br /&gt;Tegoroczny pobyt w Holandii oceniam na 5/10 ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz wypadało by napisać co się działo w kraju. W końcu siedzę tutaj już prawie tydzień. Pierwsze kilka tygodni spędziłem z Pawłem krążąc po osiedlu (Wyjechał do Irlandii w Piątek).&lt;br /&gt;Następne kilka dni było koszmarem (nudy straszne ^^) przedwczoraj udało mi sie wyciagnąć Piotrka do kina na Harrego. Film nie był taki zły jak go oceniano. Co prawda okrojono go strasznie lecz przecież Zakon Feniksa to najgrubsza książka z serii. Gdyby scenarzysta chciał zachować większość wątków a przy tym płynność i tępo akcji, to ten film by trwałby z 7 godzin i byłby zwyczajnie nudny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro spotykam się z Majką. Ciekawe jak zareaguje na Małego Rumcajsa ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-8153285690571445999?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/8153285690571445999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=8153285690571445999' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8153285690571445999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8153285690571445999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/08/no-i-po-holandii.html' title='No i po Holandii'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-6227301152704581543</id><published>2007-07-23T02:12:00.000-07:00</published><updated>2007-07-23T07:51:46.218-07:00</updated><title type='text'>CheValiers De Sangreal</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;est to nietypowy post. Chciałem tylko podzielić się z wami moim ukochanym utworem. Do dziś przyprawia mnie o dreszcze:&lt;br /&gt;Przed wami Hans Zimmer - CheValiers De Sangreal&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xc-m9qsz1K4"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/xc-m9qsz1K4" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-6227301152704581543?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/6227301152704581543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=6227301152704581543' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/6227301152704581543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/6227301152704581543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/07/chevaliers-de-sangreal.html' title='CheValiers De Sangreal'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-5520643640904155303</id><published>2007-07-19T09:51:00.000-07:00</published><updated>2007-07-19T10:15:31.319-07:00</updated><title type='text'>Holandia welcome to.</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:180%;" &gt;A&lt;/span&gt; więc siedzę w Niderlandach i nie narzekam choć mogło by byc trochę ciekawiej. W sumie się nie nudzę, wszak zawsze mogę napisać jakąś notkę na blogu :P Rzadko bo rzadko ale to czynię.&lt;br /&gt;Sporo się działo od ostatniej notki.&lt;br /&gt;Po spotkaniu z Majką czułem się dziwnie.&lt;br /&gt;Głupi się trochę skończyło bo odebrał ją tata. A miałem w planach coś wielkiego. No nic nadrobię, mam taką nadziejęm na następnej randce.&lt;br /&gt;Jednak po powrocie dużo się na gg wydarzyło. Otóż wysłałem Jej obiecaną "Jesteś moim skarbem". No więc ona jest "moim skarbem" a ja Jej "księciem z bajki". Miło nieprawdaż?&lt;br /&gt;Obiecałem że wyślę jej pocztówkę i bardzo się ucieszyła.&lt;br /&gt;Wracając do samego spotkania, to nie było już takie krępujące jak na początku. :D&lt;br /&gt;Kurde chyba czuje że się zakochałem.&lt;br /&gt;Nie jest to takie uczucie jak w przypadku Agnieszki, bo teraz wiem że to było zwykłe zauroczenie.&lt;br /&gt;Wbrew pozorom miłość prawdziwa, nie jest aż tak gwałtowna jak zaurocznie.&lt;br /&gt;Mam nadzieję że na mnie czeka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwiedziłem miejsca gdzie odbywała się rewolucja. Moja osobista rewolucja.&lt;br /&gt;Niestety bez rewelacji... Żadnych podnisłych wrażeń nie było, a szkoda.&lt;br /&gt;Przedwczoraj odwiedziłem Arnhem a w nim Muzeum Airbone i Cmentarz Market Garden.&lt;br /&gt;Przed muzeum M4A4 Sherman, niesamowite wrażenie na mnie wywołał. Natomiast na Cmentarzu odwiedziłem groby Polaków biorących udział w tej Operacji a dokładnie w jej cześći jaką był desant spadochronowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszte wrażeń opiszę w następnej notce bo tracę wenę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-5520643640904155303?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/5520643640904155303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=5520643640904155303' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/5520643640904155303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/5520643640904155303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/07/holandia-welcome-to.html' title='Holandia welcome to.'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-8202076065709656943</id><published>2007-07-01T13:11:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:30:37.918-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='looong and important'/><title type='text'>J'ai pas 17 ans !</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:180%;" &gt;T&lt;/span&gt;a, wcale. Niestety tak to już jest że człowiek się starzeje coraz bardziej. W piątek do kina z Majką na Szklaną Pułapkę 4.0. Zobaczymy kto teraz zapłaci. Słucham sobie ukochanej Lilki i zastanawiam się co ja będę robił w Holandii. Będzie EKSTRA!!!! Już się doczekać nie mogę ale tak to jest przed upragnionymi wyjazdami.&lt;br /&gt;Hey! Amigo! śpiewa Alizée a ja się dumam czy to przypadkiem nie do mnie. Pewno tak.&lt;br /&gt;Ostatnio wpadło mi do głowy że jeszcze rok temu ta urocza panienka z teledysku, w różowej sukience śpiewającą "J'ai pas vingt ans!", była dla mnie równie tajemnicza co Trójkąt Bermudzki. Teraz wiem o niej więcej niż o swoich kupelach z gimnazjum. Śmieszne co nie?&lt;br /&gt;13 rocznica mojego "bycia fanem" a 15 okrągły rok w ekipie www.alizee-forum.com. Jak ten czas szybko upłynął. Szkoda tylko ze Sławek (slawekebi) już rzadko pisze, bo przecież to dzięki niemu trafiłem do tej, nie boję się tego powiedzieć, rodziny fanów.&lt;br /&gt;Swoją droga skoro już jesteśmy w temacie for internetowych to ostatnio DUŻO ale to dużo działo  się na forum Nastolatek Świat. A to za sprawą kogo? Tak Mrs. Dragon &lt;dragona&gt; czyli mnie. Wkurzyło mnie że ekipa która już trochę siedzi na tym forum (wchodzi w to administracja) mówiąc krótko beszta biedne nastolatki które opowiadają o swoich problemach  (W końcu to forum DLA WSZYSTKICH DZIEWCZYN) a Ci bezczelnie nazywają je noobami i mówią że ich problemy są śmieszne. Aktywnie w tym uczestniczą pani Hooker (zbanowana i ponownie zarejestrowana) oraz pan (moderator swoją drogą od niedawna również kilkakrotnie zbanowany) pompon vel Chocolate Jesus oraz doustny.  Sam również zostałem wyśmiany razem ze swoimi problemami. Napisałem co o tym myślę co było równe z całkowitym ośmieszeniem wręcz znienawidzeniem. Zostałem zbanowany (Za ostrzeżenia przez pompona jak domniemam) ale zarejestrowałem się ponownie jako pasat. Szybko zdemaskowany (Yann Tiersen mnie zdradził :P) okazałem się żałosny i niewarty uwagi.  O dziwo na początku  mojego pobytu na forum uważany byłem za inteligenta(przynajmniej na takiego wyglądam ale sam się za takiego uważam) i miłego faceta.&lt;br /&gt;Jak widać odmienne poglądy mogą wiele zepsuć i czasem warto się nie odezwać aby uniknąć kłopotów. Aczkolwiek nie żałuję bo ktoś tym bufonom i pseudointeligentom musiał to powiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;/dragona&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-8202076065709656943?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/8202076065709656943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=8202076065709656943' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8202076065709656943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8202076065709656943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/07/jai-pas-17-ans.html' title='J&apos;ai pas 17 ans !'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-275618898729356382</id><published>2007-06-22T07:46:00.001-07:00</published><updated>2007-06-22T07:55:15.635-07:00</updated><title type='text'>Pierwsze koty (Rumcajs :P)za płoty</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;W&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;łaśnie wróciłem ze spotkania z moją, może nie wiadomo co los przyniesie, przyszłą dziewczyną. Było by bardzo fajnie bo Majka jest dla mnie idealna... :P Tak się mnie wydaje po pierwszym spotkaniu.&lt;br /&gt;Znając siebie spóźniłem się (Majka mówiła że czekała chwileczkę... :P) odrobinkę(w sumie to nie wiem ile) ale dotarłem w końcu na centrum pod pomnik Kiepury. Czekała na mnie. Poznałem ją od razu i podszedłem. Po przywitaniu skierowaliśmy się w stronę przystanku a potem autobusem (Ja swoją drogę skanciłem że mam bilet... :P) pod Staszica. Po odniesieniu świadectwa poszliśmy na centrum i wstąpiliśmy do Plazy. Tak się przypadkiem złożyło że przechodziliśmy koło lodziarni więc grzech było nie zaprosić. Potem poszliśmy do parku na Jagiellońskiej i tam rozmawialiśmy siedząc na ławce dobre 30 min. Następnie odprowadziłem Ją na przystanek na który chwilę potem wjechał 150. Pożegnaliśmy się i odjechała. Szczęście miałem bo za 150 jechał 835 więc sobie podjechałem :P.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-275618898729356382?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/275618898729356382/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=275618898729356382' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/275618898729356382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/275618898729356382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/06/pierwsze-koty-rumcajs-pza-poty.html' title='Pierwsze koty (Rumcajs :P)za płoty'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-366245746255708588</id><published>2007-06-22T02:20:00.000-07:00</published><updated>2007-06-22T02:30:32.252-07:00</updated><title type='text'>Wakacje przez duże W</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;o i jest... Mam wakacje wreszcie upragnione. Dwa miesiące wolności podczas których zapomnę o tym że istnieje taka instytucja jak szkoła. Dostałem świadectwo to się ocenkami pochwalę jeśli można:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Zachowanie: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dobre&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Religia / Etyka: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dobry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;----------&lt;br /&gt;Język Polski: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dobry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Język Angielski: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dobry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Historia: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dobry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Matematyka: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dostateczny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Fizyka i astronomia: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dostateczny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Chemia: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dopuszczajacy&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Biologia: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dobry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Geografia: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dostateczny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Technologia Informacyjna: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;celujący&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wychowanie Fizyczna: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dostateczny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Podstawy Technik Informacyjnych: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dobry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Urządzenia Techniki Komputerowej: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dobry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Metodologia Programowania: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dostateczny&lt;br /&gt;---------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Tym sposobem otrzymałem promocję do drugiej klasy technikum w profilu Technik Informatyk. Jestem z tego całkowicie usatysfakcjonowany :D. (Miałem nie dawać emotek - kolejny przykład mojej niekonsekwencji... :P)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-366245746255708588?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/366245746255708588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=366245746255708588' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/366245746255708588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/366245746255708588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/06/n-o-i-jest.html' title='Wakacje przez duże W'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-4111794108366053338</id><published>2007-06-21T05:54:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:30:02.445-08:00</updated><title type='text'>A New Hope</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;  N&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;owa nadzieja, naszła mnie po Dniach Sosnowca.  Jutro się okaże czy była fałszywa. Oby nie...&lt;br /&gt;Siedzę sobie w domciu słuchając Williamsa i zajadając paluszki.... Czy tak spędzę kolejne wakacje?? O co to, to nie... Muszę je wykorzystać na full bo 2 klasa będzie straszenie trudna więc muszę się do niej odpowiednio przygotować (czytaj - zrelaksować). Wakacje się do tego nadają idealnie. Ale czy uda mi się zrelaksować mając rozterki uczuciowe? A może nie będę ich miał... Liczę na to po cichu ale nie wiadomo co los przyniesie.&lt;br /&gt;Właśnie spadł mi paluszek na ziemię i złamał się na trzy części. Sprawdzam czy jest w tym jakaś prawidłowość........... Nie, nie ma... Ooo właśnie spadł drugi ale się nie połamał. To przeczy mojej teorii łamania paluszków... Muszę wymyślić jakąś inną.... Tu powinienem wsadzić jakąś emotkę ale stwierdziłem że tego nie zrobię... Precz z EMOtkami...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-4111794108366053338?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/4111794108366053338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=4111794108366053338' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/4111794108366053338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/4111794108366053338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/06/new-hope.html' title='A New Hope'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4709786485510495612.post-8170370948420193775</id><published>2007-06-21T04:58:00.000-07:00</published><updated>2007-12-02T05:29:43.338-08:00</updated><title type='text'>Pierwszy post na blogspot</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(102, 204, 204);font-family:georgia;" &gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-family:lucida grande;font-size:180%;"  &gt;H&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;mmm Przypadkowo wpadłem na ten serwis i muszę powiedzieć że jak narazie jestem miło zaskoczony... Zobaczymy jak to się potoczy dalej...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:georgia;" &gt;Tymczasem :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;EDIT:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, tak - To jest to!. Blogspot jest szybszy od onet blog a obsługa jest łudząco podobna... :D No i dobrze... Chyba się przenoszę na stałe... Jak coś mi do głowy wpadnie to napiszę...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4709786485510495612-8170370948420193775?l=chevaliers-sangreal.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/feeds/8170370948420193775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4709786485510495612&amp;postID=8170370948420193775' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8170370948420193775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4709786485510495612/posts/default/8170370948420193775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://chevaliers-sangreal.blogspot.com/2007/06/pierwszy-post-na-blogspot.html' title='Pierwszy post na blogspot'/><author><name>Dragon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16647758082472635098</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
